Krzysztof Zimnoch na pewno nie będzie miło wspominał swojego występu na gali MGębski Boxing Night w Radomiu. Joey Abell w trzeciej rundzie "poczęstował" go atomowym ciosem, po którym Polakowi "zgasło światło".
Od samego początku było widać, że Amerykanin zdecydowanie lepiej prezentuje się w ringu. Jego przewaga była znaczna. Rywal Zimnocha nie zamierzał się z nim bawić w "kotka i myszkę". W trzeciej rundzie prawy sierpowy Abella zakończył walkę. Po tym ciosie nasz pięściarz padł na "deski" jak rażony piorunem. Polak nie był w stanie sam podnieść się z ringu. Pomóc musieli mu trenerzy.
Krzysztof Zimnoch - Joey Abell KO https://t.co/fZaRiya70V
— Karol Kowalski (@KarolKo1988) 10 września 2017
Dla Zimnocha, który ma na koncie 22. wygrane walki była to druga porażka w karierze.
Na tej samej gali były mistrz Europy Albert Sosnowski został pokonany już w drugim starciu przez Łukasza Różańskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|