Mariusz Wach być może stracił życiową szansę. Gdyby polski bokser wygrał z Jarrellem Millerem, to miałby szansę skrzyżować rękawice z Anthonym Joshuą. Niestety nasz pięściarz na gali w Nowym Jorku miał ogromnego pecha.
Wach w trakcie pojedynku z Millerem doznał kontuzji łokcia. W efekcie polski bokser praktycznie nie używał w walce prawej ręki. Sędzia widząc kłopoty naszego rodaka zdecydował się przerwać rywalizację w 9. rundzie. W ten sposób zakończył się sen Wacha o walce z Anthonym Joshuą o pas zawodowego mistrza świata wagi ciężkiej.
https://t.co/Vbaah9E5hM skròt walki #MillerWach sercem za Wachem szkoda że walka zakończona przez kontuzje
— Arek Góral (@ArekGoral) 12 listopada 2017
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|