Faworyzowany Munguia był wyraźnie lepszym bokserem, wyprowadził znacznie więcej mocnych i silnych ciosów. Polak walczył ambitnie, ale to było zbyt mało na byłego mistrza świata kategorii super półśredniej.

Reklama

Pół roku wcześniej Szeremeta przegrał z Kazachem Giennadijem Gołowkinem (41-1-1, 36 KO) walkę o pas czempiona IBF kat. średniej. Polak był liczony cztery razy: w pierwszej, drugiej i czwartej oraz siódmej rundzie.

Z Munguią miał rywalizować inny polski zawodnik Maciej Sulęcki (29-2, 11 KO), ale z różnych względów nie zdecydował się na ten pojedynek. Niemal w ostatniej chwili zastąpił go Szeremeta, który w ostatnim czasie przebywał we Włoszech na sparingach ze swoim następcą na tronie czempiona Europy wagi średniej Matteo Signanim (30-5-3, 11 KO).