Popularny “Babyface” słynie z otwartego i efektownego stylu walki. To jednak przypłacił pierwszą w zawodowej karierze porażką, kiedy to Helenius znokautował go w Nowym Jorku w czwartej rundzie.– mówił PAP Kownacki przed wylotem do Las Vegas.
Polak faworytem
Walka w pierwotnym terminie planowana była na grudzień. Potem kilkukrotnie była przekładana. Kiedy wydawało się, że pojedynek na pewno odbędzie się w lipcu w Las Vegas, jeden z głównych bohaterów gali Tyson Fury został zakażony koronawirusem.
– mówił wówczas Kownacki przygotowując się na lipcowy termin.
Polak pozostaje faworytem, ale wielu komentatorów dziwi się, że przed rewanżem z Finem nie stoczył pojedynku z łatwiejszym przeciwnikiem.
– podkreślał.
Co ważne, ewentualne zwycięstwo nie zapewni Kownackiemu powrotu do czołówki wagi ciężkiej.
– mówił “Babyfacy”.
Tłuszcz zamienił na mięśnie
Zarówno Polak, jak i Fin nie walczyli od marca ubiegłego roku.
ocenił “Babyface”.
Przed każdą walką Kownacki pytany jest o swoją wagę.
– mówił Kownacki.
Po raz pierwszy od kilku lat walka Kownackiego nie będzie głównym wydarzeniem gali z udziałem Polaka.
– podkreślił.
Fury kontra Wilder daniem głównym
W głównej walce sobotniego wieczoru w Las Vegas broniący mistrzowskiego pasa federacji WBC Brytyjczyk Tyson Fury zmierzy się z Amerykaninem Deontayem Wilderem.
“Jestem bardzo ciekawy, co wydarzy się w pierwszych czterech rundach. Wiadomo, że Wilder dysponuje piekielnie silnym ciosem. Jeżeli trafi rywala, to ten leży na deskach i Fury już się o tym przekonał” – ocenił Kownacki.