Pojedynek miał bardzo ciekawy przebieg, w trzeciej rundzie liczony był Wilder, zaś w czwartej dwukrotnie na deskach znalazł się Fury i tylko gong na przerwę uratował go przed porażką. W 10. starciu ponownie na macie ringu znalazł się Wilder, zaś w kolejnej znów upadł, a sędzia Russell Mora zakończył walkę.

Reklama

Początek nie wskazywał na takie rozstrzygnięcie, gdyż to pięściarz z USA był stroną atakującą, dużo uderzał na korpus, a jego rywal tylko się bronił. W trzecim starciu dalej przeważał Wilder, lecz w pewnym momencie Fury wyprowadził cios prawą rękawicą w ucho Amerykanina i ten się przewrócił.

Później role się odwróciły, w tarapatach znalazł się bokser z Europy, ale Wilderowi zabrakło czasu, by go znokautować. Po minutowej pauzie pretendent dążył do zakończenia przed czasem rywalizacji, jednak Fury umiejętnie przetrwał kryzys, dążył do klinczu, w którym wykorzystywał przewagę wagi (podczas oficjalnej ceremonii miał 125,6 kg, a Wilder 107,9 kg) i tym samym osłabiał przeciwnika.

Na półmetku zakontraktowanego na 12 rund pojedynku Wilder był bardzo mocny zmęczony, w kolejnych minutach wyglądał na niemal wyczerpanego. W przerwie między siódmą a ósmą rundą sędzia poprosił lekarza o ocenę stanu zdrowia Wildera. Bokser ze Stanów Zjednoczonych mógł walczyć dalej, jednak wzrastała przewaga Fury'ego. Nieoczekiwanie w samej końcówce do ataku poderwał się Wilder. Pokazał, że dalej jest niebezpieczny i potrafi wyprowadzić pojedyncze groźne ciosy.

W 10. starciu Fury skontrował prawym na brodę i w liczbie nokdaunów był remis (dwa do dwóch), chociaż dużo lepiej prezentował się obrońca pasa organizacji WBC. Zakończenie potyczki nastąpiło w przedostatniej, 11. rundzie. Mora nie musiał już liczyć Wildera.

Reklama

Fury i Wilder skrzyżowali rękawice już po raz trzeci. Pod koniec 2018 roku ogłoszono remis, zaś w lutym 2020 zwyciężył przez techniczny nokaut w siódmej rundzie Brytyjczyk.

Fury jest czempionem World Boxing Council, zaś dwa tygodnie temu Ukrainiec Ołeksandr Usyk wygrał na punkty z Brytyjczykiem Anthonym Joshuą i do niego należą tytuły WBO, WBA, IBF.

Na gali w Las Vegas, również w kategorii ciężkiej, Adam Kownacki (20-2, 15 KO) po raz drugi w karierze przegrał przed czasem z Finem Robertem Heleniusem (31-3, 20 KO). Walka została przerwana w szóstej rundzie.

W innym pojedynku, w wadze piórkowej dwukrotny złoty medalista olimpijski Kubańczyk Robeisy Ramirez (8-1, 4 KO) pokonał punkty Portorykańczyka Orlando Gonzaleza Ruiza (17-1, 10 KO).