Dziennik Gazeta Prawana logo

Lin Yu-Ting dostała gigantyczną premię za pokonanie Julii Szeremety

10 grudnia 2024, 13:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lin Yu-Ting i Julia Szeremeta
Lin Yu-Ting i Julia Szeremeta/East News
Lin Yu-Ting w finale igrzysk olimpijskich pokonała Julię Szeremetę. Pięściarka z Tajwanu wróciła ze złotym medalem. Jej sukces sportowy ma też wymierny efekt finansowy. 28-latka została nagrodzona przez rząd swojego kraju gigantyczną premią. 

MKOl nie zważał na kontrowersje wokół Lin Yu-Ting

Wokół Lin Yu-Ting w czasie igrzysk oraz po nich było i jest sporo kontrowersji. Sprawa dotyczy jej płci. Zawodniczka kilka miesięcy temu z powodu "oblanego" testu hormonalnego nie została dopuszczona do mistrzostw świata w boksie.

MKOl jednak nie uznał wyników badań Światowej Federacji Bokserskiej za wiarygodne i zezwolił Lin Yu-Ting na start w igrzyskach olimpijskich w Paryżu. 

Lin Yu-Ting gwiazdą na Tajwanie

Taka decyzja spotkała się z falą protestów i krytyką części rywalek, ale ostatecznie Lin Yu-Ting w Paryżu doszła do finału, w którym jednogłośnie na punkty pokonała Julię Szeremetę. 

Zawodniczka z Tajwanu po powrocie do ojczyzny stała się jedną z najpopularniejszych obywatelek swojego kraju. Jej sukces został odpowiednio doceniony przez władze.

Lin Yu-Ting zarobiła krocie na pokonaniu Julii Szeremety

Miejscowy rząd przyznał sportowcom specjalne premie finansowe za wybitne osiągniecia na arenie międzynarodowej w 2024 roku. W tym gronie nie mogło zabraknąć Lin Yu-Ting. 

28-latka za pokonanie Julii Szeremety i zdobycie złotego medalu olimpijskiego dostała w przeliczeniu na polską walutę ponad 2 miliony zł. 

Lin Yu-Ting skupia się na boksie, a nie wydawaniu pieniędzy

Lin Yu-Ting tuż po ceremonii wręczania nagród została zapytana "na co wyda pieniądze". Pięściarka odpowiedziała, że ma wiele potrzeb, ale na razie nie premia będzie leżeć na koncie, bo chce być w pełni skoncentrowana na swojej sportowej karierze. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraByły premier polskiego rządu interweniował w sprawie transferu Roberta Lewandowskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj