Dziennik Gazeta Prawana logo

Największe kraksy w historii Formuły 1

13 października 2007, 15:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Formuła 1 jawiła się do połowy lat 90. ubiegłego wieku jako sport równie ekscytujący, co krwawy. Zbyt duże prędkości i zbyt mały poziom bezpieczeństwa kierowców zapewniały fanom dawkę naprawdę "niezdrowych" emocji. W ciągu 44 lat w Formule 1 zginęło kilkudziesięciu kierowców. Oto kilka najtragiczniejszych historii...

Pierre Levegh w Le Mans (1955)
Był to ostatni wyścig GP w Szwajcarii. W 1955 r. w wyścigu Le Mans Pierre Levegh miał najpoważniejszy w skutkach wypadek w historii. Stracił kontrolę nad bolidem i wpadł w trybuny, zabijając 83 osoby i raniąc ponad 100. Po tych wydarzeniach rząd Szwajcarii zamknął wszystkie tory i zakazał wyścigów. W 1982 r. odbyło się kolejne GP pod szyldem "Szwajcarii", lecz miało ono miejsce we Francji. ZOBACZ WIDEO>>>

Tom Pryce w Kyalami (1977)
Pryce zginął w jednym z najdziwniejszych wypadków w historii Formuły 1. Wypadek ten zdarzył się na 21. okrążeniu w Grand Prix RPA na torze Kyalami w dniu 5 marca 1977 roku. W czasie wyścigu kierowca Renzo Zorzi wycofał się z powodu wycieku paliwa, co spowodowało pożar. Bolid Zorziego zatrzymał się tuż za niewidocznym grzbietem wzgórza, ale dwóch porządkowych bez zgody władz zdecydowało się przejść na drugą stronę, aby ugasić ogień. W tym momencie pojawiły się pojazdy Pryce'a i Hansa-Joachima Stucka, jadące jeden obok drugiego. Bolid Stucka ominął obu porządkowych, jednakże Pryce wjechał w 19-letniego Jansena Van Vuurena i zabił go na miejscu. Pojazd nie miał większych uszkodzeń, ale gaśnica trzymana przez Van Vuurena uderzyła Pryce'a w głowę, także zabijając go na miejscu. ZOBACZ WIDEO>>>

Ronny Peterson w Monza (1978)
Podczas karambolu przy starcie do Grand Prix Włoch na Monza śmiertelnych obrażeń doznał Ronnie Peterson. Winą obarczono młodego Włocha Ricardo Patrese i wykluczono go z następnego wyścigu. ZOBACZ WIDEO>>>

Gilles Villeneuve na Grand Prix Belgii (1982)
Wchodząc z dużą prędkością w zakręt, najechał na koło jadącego przed nim bolidu. Jego auto "wystrzeliło" w powietrze i wielokrotnie koziołkując, z ogromny impetem wyrzuciło ciało kierowcy. Villeneuve zmarł. Kanadyjczycy na cześć swojego wielkiego kierowcy tor w Montrealu nazwali Circuit Gilles Villeneuve, zaś w 1997 roku ukazała się seria znaczków pocztowych z jego podobizną.

Roland Ratzenberger, Ayrton Senna w Imola (1994)
Ratzenberger zginął w czasie kwalifikacji do trzeciego wyścigu sezonu - Grand Prix San Marino. Austriak wypadł z toru na bardzo szybkim łuku Villeneuve przy prędkości ponad 300 km/h. Wypadek spowodowany był awarią przedniego skrzydła. Skrzydło uszkodziło się po wyjeździe poza tor na wcześniejszym okrążeniu. Na filmie widoczny jest Ayrton Senna - który zginął następnego dnia. Podczas pokonywania zakrętu Tamburello bolid Senny, prowadzącego w wyścigu, uderzył podwoziem w nawierzchnię, co spowodowało utratę przyczepności, wypadnięcie z toru i uderzenie w bandę z prędkością 210 km/h. Fragment przedniego zawieszenia przebił kask Senny. Po wypadku Brazylijczyk trafił do szpitala, ale po kilku godzinach odłączono aparaturę podtrzymującą życie. Po wydaniu oświadczenia o jego śmierci prezydent Brazylii ogłosił żałobę narodową. ZOBACZ WIDEO>>>

Nieszczęśliwy wypadek Ayrtona Senny

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj