Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica nie lubi się ścigać jak pada

13 października 2007, 16:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Robert Kubica nie chce startować w deszczu. Ale będzie musiał. W sobotę podczas kwalifikacji ma padać. Podczas niedzielnego wyścigu też. "Ostatnio mieliśmy szczęście, bo na Magny Cours i w Silverstone było deszczowo, ale wypogadzało się przed wyścigiem. Może tym razem będzie tak samo" - mówi DZIENNIKOWI kierowca BMW Sauber.

W czwartek padało tak mocno, że na tor wyjechały specjalne samochody osuszające nawierzchnię. W piątek, tuż po porannej sesji treningowej, rozpętała się burza. Kibice uciekali z trybun, kierowcy przemykali po paddocku pod parasolami. Kubica rano radził sobie świetnie, na najszybszym okrążeniu uzyskał 5. czas. W drugim treningu był już 10.

Później Polak opowiedział DZIENNIKOWI o najważniejszych miejscach toru. "Groźny jest pierwszy zakręt, ciasny, trzeba przed nim ostro dohamować" mówił Kubica. "Prawie co roku dzieje się tam coś niedobrego. Pierwszy sektor jest wolny. Ale potem mamy kilka szybszych zakrętów i szykanę, którą pokonuje się pełnym gazem. Przedostatni zakręt to znowu szykana, tym razem bardzo wolna, gdzie najeżdża się na tarki. To urozmaicony tor, ale nie przepadam za nim" - opowiadał.

Oryginalny Nurburgring, na którym pierwszy wyścig odbył sie 80 lat temu, miał blisko 30 km. Nazywano go "Zielonym Piekłem". Cała trasa prowadziła wzdłuż lasu. To był jeden z najbardziej romantycznych, ale i niebezpiecznych obiektów. W końcu po koszmarnym wypadku Niki Laudy w 1976 r. kierowcy powiedzieli dość. Domagali się, by na Nurburgringu zwiększyć bezpieczeństwo. Tor kilka razy przebudowywano. Po raz ostatni w 2002 r. Romantyzm zniszczyły buldożery.

W tym roku najwięcej jest kibiców BMW Sauber. To jedyny wyścig sezonu w Niemczech, więc bardzo ważny dla teamu, który reprezentują Nick Heidfeld i Kubica. Niemiec chce tu zająć wysokie miejsce. Przyjeżdżał na ten tor z ojcem kiedy był dzieckiem, a jako kierowca F1 wywalczył na Nurburgringu jedyne w swojej karierze pole position. Kiedy w zeszłym sezonie był tu 10. miejsce, załamał się.

"Teraz jesteśmy świetnie przygotowani" - zapewnił Heidfeld. "Kiedyś byłem tu drugi. Gdybym powtórzył ten wynik w niedzielę, byłbym najszczęśliwszy na świecie" - opowiadał DZIENNIKOWI z zachwytem.

Aby wygrać z Ferrari i McLarenem Heidfeld musi liczyć na cud. Pierwszy piątkowy trening wygrał Lewis Hamilton z McLarena, drugi Kimi Raikkonen z Ferrari. Jak zaprezentują się w wyścigu bolidy BMW Sauber? "Nie słabiej, niż w kilku ostatnich" - stwierdził Willy Rampf, główny mechanik teamu. "To dla nas ważne Grand Prix, ale nie traktujemy go wyjątkowo. Punktów do zdobycia jest tu tyle samo" - wyjaśnił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj