To prawdziwa zagadka. Mechanicy McLarena głowią się nad tym, dlaczego Lewis Hamilton złapał gumę podczas niedzielnego Grand Prix Turcji. Na 16 okrążeń przed metą opona w jego bolidzie wybuchła i przez to Brytyjczyk stracił miejsce na podium. Zajął ostatecznie piąte miejsce. Zobacz wideo.
Lider klasyfikacji kierowców był zawiedziony po wyścigu. "Zauważyłem jakieś resztki odpadające z opony i na zakręcie numer 9 wybuchła. Miałem szczęście, że nie zatrzymałem się na żwirze i zdołałem wrócić do boksów, co oznaczało, że ostatecznie straciłem tylko dwie pozycje" - powiedział Lewis Hamilton.
Po wyścigu inżynierowie obejrzeli oponę, ale nie potrafili odpowiedzieć na pytanie, co poszło nie tak. Szef McLarena Ron Dennis uznał, że trzeba wysłać gumę do Japonii, gdzie specjaliści firmy Brigdestone prześwietlą je promieniami rentgenowskimi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl