Dla polskiego kierowcy tegoroczny Rajd Dakar skończył się już na trzecim etapie. Krzysztof Hołowczyc miał wypadek po którym wylądował w szpitalu. Połamał żebra, uszkodził kręgosłup i musiał wycofać się z imprezy. Strasznie mnie boli ciało, ale jeszcze bardziej serce. Żal jest nie do opisania - mówi "Hołek".
Przy wyprzedzaniu jednego z rywali samochód prowadzony przez Hołowczyca spadł z uskoku. - opowiada "Faktowi" polski kierowca.
"Hołek" na chwilę stracił oddech. - mówi Hołowczyc. Jednak ból był zbyt silny. Jazdę trzeba było przerwać i wezwać pomoc. W szpitalu okazało się, że nasz kierowca ma połamane żebra i uszkodzony kręgosłup. Pilotowi nic się nie stało.
Hołowczyc jest załamany. Długo przygotowywał się do tegorocznego startu w Rajdzie Dakar i liczył na dobry wynik. podkreśla na łamach "Faktu" Polak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Powiązane
Zobacz
|