Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto odpowiada za skandal na Narodowym? Duńczycy zwalają winę na Polaków

20 kwietnia 2015, 12:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Brytyjczyk Chris Harris (kask żółty), Australijczyk Troy Batchelor (czerwony) oraz Polacy Tomasz Gollob (niebieski) i Jarosław Hampel (biały) podczas żużlowego Grand Prix Polski na Stadionie Narodowym w Warszawie
Brytyjczyk Chris Harris (kask żółty), Australijczyk Troy Batchelor (czerwony) oraz Polacy Tomasz Gollob (niebieski) i Jarosław Hampel (biały) podczas żużlowego Grand Prix Polski na Stadionie Narodowym w Warszawie/PAP
Skandalem zakończyła się Grand Prix na Stadionie Narodowym. Kibice zamiast być uczestnikami żużlowego święta, stali się świadkami kompromitacji. Kto za to odpowiada?

Zawody na Stadionie Narodowym przerwano po 12. biegu. Przyczyną był fatalny stan toru i kłopoty z maszyną startową. Żużlowcy nie chcieli dalej się ścigać, bo ich zdaniem groziło to poważnymi wypadkami. W związku z tym organizatorzy zawodów podjęli decyzję o zakończeniu zawodów i większość z 53 tysięcy kibiców ruszyło do wyjść, nie czekając już na oficjalne pożegnanie Tomasza Golloba.

Kto odpowiada za kompromitację na Narodowym? Oczywiście w tej chwili trwa szukanie winnych. Nikt nie chce przyznać się do błędu. Za przygotowanie toru odpowiedzialna była duńska firma "Speed Sport" należąca do Ole Olsena. Wybrana ona była przez Międzynarodową Federację Motocyklową. Jednak dyrektor zarządzający organizatora cyklu Grand Prix, fimy BSI, Paul Bellamy twierdzi, że zawody w Warszawie organizował Polski Związek Motorowy i to nasi działacze powinni wiedzieć, co się wydarzyło i kto jest temu winny.

Oczywiście przedstawiciele PZM podczas konferencji prasowej podkreślali, że zarówno oni jak i operator Stadionu Narodowego spółka PL.2012+ stworzyły idealne warunki, a za przygotowanie toru odpowiedzialna była duńska firma wskazana przez Międzynarodową Federację Motocyklową.

Prezes PZM, Andrzej Witkowski przeprasza wszystkich kibiców za zaistniałą sytuację, ale jednocześnie podkreśla, że kierowany przez niego Związek nie jest niczemu winien. Witkowski w >>>specjalnym komunikacie wyjaśnia, kto i za co był odpowiedzialny. Polski Związek Motorowy rozważa podjęcie kroków prawnych na drodze sądowej w stosunku do BSI oraz Speed Sport.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj