To siódme zwycięstwo Ricciardo w karierze, a pierwsze na torze w Monte Carlo. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał Hamilton.
Australijczyk, który startował z pierwszego miejsca, jeszcze przed przejechaniem połowy dystansu zgłosił problem z silnikiem. "Nie mam mocy!" - raportował przez radio. Jego sztab pracował nad rozwiązaniem problemu, ale zdalnie okazało się to niemożliwe.
- powiedział o podopiecznym na antenie telewizji Sky szef teamu Red Bull Christian Horner.
Jednak na korzyść Ricciardo przemawiał fakt, że ulice Monte Carlo są wąskie i kręte, co bardzo utrudnia wyprzedzanie. Choć Vettel utrzymywał się przez długi czas blisko lidera wyścigu, nie potrafił znaleźć wystarczająco dużo przestrzeni, aby go minąć.
Nieco wolniejsze tempo skutkowało też tym, że prowadzącą dwójkę z czasem dogonił Hamilton. Brytyjczykowi atak uniemożliwiały z kolei zużyte opony. - mówił przez radio.
Ekipie Red Bulla udał się zatem jubileuszowy 250. wyścig w cyklu. Dobrze zaprezentował się też drugi z kierowców austriackiego teamu Max Verstappen. Holender, który startował z ostatniej pozycji po wypadku w eliminacjach, awansował na dziewiąte miejsce.
Ricciardo był bliski zwycięstwo z Monako przed dwoma laty. Wówczas jednak jego zespół popełnił błąd taktyczny i Australijczyk musiał obejść się smakiem.
- powiedział na mecie zwycięzca.
W dalszym ciągu bardzo słabo spisuje się zespół Williams-Mercedes, którego kierowcą testowym jest Robert Kubica. W sobotę Rosjanin Siergiej Sirotkin i Kanadyjczyk Lance Stroll zajęli dwa ostatnie miejsca w gronie zawodników, którzy ukończyli wyścig.