Robert Kubica po długiej przerwie znów wziął udział w wyścigu Formuły 1. To nie był spektakularny powrót. Nasz kierowca jako ostatni ukończył Grand Prix Australii. "Najważniejsze, że dojechałem do mety" - cieszył się Polak.
W Melbourne najlepszy okazał się Valtteri Bottas. Drugie miejsce zajął jego partner z zespołu Mercedesa - Lewis Hamilton. Na przeciwnym biegunie znaleźli się kierowcy Williamsa. George Russell był przedostatni, a Robert Kubica ostatni.
Wyścig od samego początku nie ułożył się dobrze dla naszego rodaka. Już na pierwszym zakręcie Pierre Gasly z Red Bulla ściął zakręt i urwał Kubicy przednie skrzydło. - powiedział Polak tuż po wyścigu na antenie Eleven Sports.
Kubica mimo, że na mecie zameldował się jako ostatni, to po zakończeniu wyścigu nie sprawiał wrażenia załamanego tym faktem. - podsumował nasz kierowca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|