Bardzo możliwe, że tor Hockenheim będzie gościł jeszcze tylko jeden wyścig Formuły 1 po lipcowym Grand Prix Niemiec, a potem zniknie z kalendarza. Tak twierdzi dyrektor zarządzający obiektem Karl Josef Schmidt. Stanie się tak, jeśli lokalne władze nie zaczną wspierać finansowo odbywający się co dwa lata wyścig.
„W innym wypadku nie będzie tutaj kolejnego wyścigu Formuły Jeden po roku 2010.” – powiedział Schmidt w sobotę gazecie "Stuttgarter Nachrichten". Rzecznik ministerstwa finansów tego landu odpowiedział jednak, że imprezy organizowane na Hockenheimring nie mogą być finansowane z pieniędzy podatników - podaje serwis f1wm.pl.
Do 15 milionów euro zostało włożonych przez lokalne władze w przebudowę Hockenheim sześć lat temu. Od zeszłego roku w kalendarzu jest już tylko jedna niemiecka eliminacja F1, rozgrywana na przemian pomiędzy torami Hockenheim i Nurburgring.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|