- podkreślił Polak, którego w poprzednich latach prześladowały awarie Mini.
W tym roku polsko-niemiecka załoga po raz pierwszy wystartowała ważącą 2,5 tony Toyotą Hilux o mocy sięgającej 400 KM, ze zbiornikiem paliwa o pojemności 500 litrów i 5-litrowym wolnossącym silnikiem V8.
"Osiągnęliśmy maksimum możliwości"
– dodał
Rajd wygrał, już po raz 14., Francuz Stephane Peterhansel w Mini, przed jadącym Toyotą Katarczykiem Nasserem Al-Attiyah i kolejnym kierowcą Mini Hiszpanem Carlosem Sainzem.
Czwarte miejsce zajął także inny zawodnik Orlen Teamu, startujący quadem Kamil Wiśniewski.
Spośród czwórki polskich motocyklistów do mety w Dżuddzie dotarł tylko jeden - debiutujący w rajdzie Konrad Dąbrowski, syn utytułowanego Marka, wielokrotnego uczestnika Dakaru. Zajął 28. miejsce i wprawdzie na każdym etapie tracił średnio blisko godzinę do zwycięzcy, to jednak ukończenie tej morderczej imprezy w połowie stawki jest jego dużym sukcesem. Co więcej, młody Polak był trzeci w licznie obsadzonej klasie Marathon, w której zabroniona jest wymiana kluczowych elementów, takich jak rama, silnik, czy widelce.