Haas, w którym kierowcami są debiutanci w F1 Rosjanin Nikita Mazepin i Niemiec Nico Schumacher, to najsłabszy zespół w stawce dziesięciu ekip rywalizujących w mistrzostwach świata F1. W czternastu wyścigach obaj nie zdobyli jeszcze ani jednego punktu. Tuż przed nimi, na 9. pozycji jest ekipa Alfa Romeo Racing Orlen, gdzie kierowcą rezerwowym i rozwojowym jest Robert Kubica. Zawodnicy tego teamu Fin Kimi Raikkonen i Włoch Antonio Giovinazzi też na torach nie błyszczą, ich dorobek w sezonie to... trzy punkty.

Reklama

Rozmowa w "cztery oczy"

Zdarza się, że Schumacher i Mazepin z Haas zamiast walczyć na torze w rywalami, rywalizują zupełnie bez sensu... między sobą. W tym roku dochodziło już do "spięć" miedzy nimi podczas walki o pole position, a podczas Grand Prix Włoch na torze Monza doszło do kolizji pomiędzy dwoma Haasami także w trakcie wyścigu.

Steiner przyznał, że obaj kierowcy zostali przez zespół zobligowani do odbycia prywatnej rozmowy, w której mieli sobie wyjaśnić wszystkie problemy.

Wiem, że rozmawiali w cztery oczy, wyników nie znam. Ale jestem sceptycznie nastawiony do efektów - przyznał Steiner. Nie chcemy narzucać im zasad odpowiedniego zachowania. To przecież dorośli ludzie. Ja jednak potrzebuję dwóch kierowców zdolnych do walki. Walki nie ze sobą, ale z innymi rywalami - dodał.

Na razie nie ma informacji o możliwych zmianach w amerykańskim teamie na sezon 2022. Schumacher i Mazepin prawdopodobnie pozostaną w składzie, tym bardziej, że obaj mają poparcie ze strony mocnych sponsorów, a Hass, prywatny zespół, bez zewnętrznych źródeł finansowania nie ma szans na utrzymanie się w stawce.