W autobusie przewożącym dwójkę polskich lekkoatletów i dwóch członków sztabu z ośrodka treningowego do wioski olimpijskiej w Tokio zapalił się silnik. "W pojeździe byli m.in. Paweł Fajdek i Szymon Ziółkowski. Nikomu nic się nie stało" - powiedział PAP dyrektor sportowy PZLA Krzysztof Kęcki.
- powiedział PAP pytany o tę sytuację dyrektor Kęcki.
Uspokajał emocje i stwierdził, że nie było mowy o zapaleniu się autokaru, jak głosiły pierwsze doniesienia w Internecie, ale po prostu zepsuty silnik zaczął się dymić.
- wskazał Kęcki.
Przyznał, że firma transportowa szybko podstawiła pojazd zastępczy.
- powiedział Kęcki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Super Express
Zobacz
|