Nowicki w najlepszej próbie uzyskał 82,52 m, co jest jego rekordem życiowym. W dorobku ma już dwa olimpijskie krążki - pięć lat temu w Rio de Janeiro zdobył brąz.
- zaznaczył podopieczny Malwiny Wojtulewicz-Sobierajskiej.
Jak dodał, o tytule mistrza olimpijskiego nie marzył nawet.
- stwierdził.
Nowicki z dużym spokojem podszedł do finałowej rywalizacji. Przyznał, że czuł się pewnie.
- przyznał.
W środę w pięciu próbach przekroczył granicę 80 metrów. Sam nie widzi w tym jednak nic nadzwyczajnego.
- skwitował.
Zawodnik Podlasie Białystok nie ulega presji i nie traci opanowania. Wzbudza tym podziw i zainteresowanie.
- wyliczał.
Spytany o tajemnicę sukcesu swoich przygotowań stwierdził, że nie ma w nich nic specjalnego.
- ocenił.
Brązowy medal wywalczył w środowy wieczór czasu miejscowego Paweł Fajdek.
- skwitował trzykrotny brązowy medalista MŚ.
Nieraz powtarzał on, że Fajdek jest od niego lepszy. Środowe rozstrzygnięcia niczego nie zmieniły w jego odczuciu.
- podsumował.
We wtorek Anita Włodarczyk po raz trzeci została mistrzynią olimpijską w rzucie młotem, a brązowy medal wywalczyła Malwina Kopron. Polacy w tej konkurencji wywalczyli więc w Tokio cztery medale - w tym oba złote. W 2000 na igrzyskach w Sydney Polacy także sięgnęli po dublet, bo złoto wywalczyli Kamila Skolimowska i Szymon Ziółkowski.
- zaznaczył Nowicki.
Swój złoty krążek z Tokio zadedykował wspomnianej Skolimowskiej, która zmarła w 2009 roku.
- zaznaczył 32-letni młociarz.