W kwalifikacjach do olimpijskiego konkursu w stolicy Japonii bardzo się męczył. W środowym finale - jak wyznał - również coś przygniatało go do ziemi, ale udało mu się oddać jeden dobry rzut. W piątej, przedostatniej próbie zaliczył 81,53 m, co dało mu brąz.
- relacjonował.
Zapewnił, że jest zadowolony z tego, że wywalczył najniższe miejsce na olimpijskim podium.
- stwierdził 32-letni lekkoatleta.
Dwa jego wcześniejsze podejścia do igrzysk - mimo licznych sukcesów na koncie w innych ważnych imprezach - zakończyły się rozczarowaniem. Zarówno w Londynie w 2012 roku, jak i w 2016 roku w Rio de Janeiro nie przebrnął eliminacji.
- zadeklarował.
Jak dodał, zamierza zrobić wszystko, by znów wypracować dużą przewagę nad rywalami.
- zwrócił uwagę Fajdek.
Przyznał, że ostatnie lata oraz start w Tokio bardzo go zmęczyły.
- podkreślił.
Podopieczny Szymona Ziółkowskiego zapewnił, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa jeśli chodzi o olimpijskie krążki.
- skwitował.
Wyjaśnił przy tym, że zamierza jeszcze wystartować w igrzyskach co najmniej dwukrotnie.
- zadeklarował.
Fajdek zapewnił też, że w środę nie interesowały go wyniki większości rywali. Zwracał uwagę jedynie na rezultat Wojciecha Nowickiego, który sięgnął po złoto.
- podkreślił.
Doświadczony zawodnik starał się znaleźć także plusy tego, że nie zdobył w Tokio złota.
- stwierdził.
Zaznaczył, że środowy konkurs był zacięty i emocjonujący.
- argumentował.
Nowicki po wywalczeniu złota w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że nadal uważa, iż Fajdek jest od niego lepszy.
- podkreślił czterokrotny mistrz globu.
Jak dodał, on i Nowicki mają pecha, bo często na imprezach rangi mistrzowskiej są rozdzielani na podium przez jakiegoś zagranicznego zawodnika.
- stwierdził.
Zapytany o zawodników młodego pokolenia Fajdek podkreślił, że sam łatwo się nie podda. Na odchodne zaś wrócił do tego, jak wielką ulgę odczuł, przełamując towarzyszącą mu dotychczas olimpijską klątwę.
- zaznaczył.