Po pierwszym przejeździe Polka zajmowała 11. miejsce, w drugiej próbie miała czwarty czas. Łącznie straciła do triumfatorki - Szwedki Sary Hector - 1,42 s.
- relacjonowała narciarka z Zakopanego.
Był to najlepszy wynik jakiejkolwiek reprezentantki Polski na igrzyskach olimpijskich od 1984 roku, kiedy w Sarajewie szóste miejsce zajęła Małgorzata Tlałka.
- zauważyła Gąsienica-Daniel.
"Takie rzeczy często się zdarzają"
Swoich przejazdów w pierwszej lub drugiej próbie nie ukończyły m.in. Amerykanka Mikaela Shiffrin, Francuzka Tessa Worley czy Włoszka Marta Bassino.
- analizowała.
Polka osiągała najlepsze w karierze wyniki osiągała w Pucharze Świata i MŚ właśnie w slalomie gigancie. W piątek wystartuje w Yanqing jeszcze w supergigancie, a potem 19 lutego, przedostatniego dnia igrzysk w Chinach, w zawodach drużynowych.
- zakończyła.