Dziennik Gazeta Prawana logo

Maskotka olimpijska deficytowym towarem. W kolejce trzeba stać pięć godzin

19 lutego 2022, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bing Dwen Dwen
<p>Bing Dwen Dwen</p>/PAP/EPA
Najcenniejszą zdobyczą dla sportowca na igrzyskach w Chinach jest olimpijski medal. Pozostali uczestnicy imprezy z podobną determinacją walczą o... maskotki. Popyt na pandę Bing Dwen Dwen jest ogromny, a kolejki po nią ustawiają się już od godzin nocnych.

W języku mandaryńskim słowo "Bing" oznacza m.in. lód, ale także czystość i siłę, natomiast "Dwen Dwen" to żwawy, energiczny, silny, również dziecięcy.

Panda ma na sobie "skorupę" zrobioną z lodu, która przypomina kombinezon astronauty. Autorem maskotki jest Cao Xue. Projekt został wybrany przez chińskich ekspertów z dwóch akademii sztuk pięknych (w Kantonie i Jilin) spośród 5800 propozycji z 35 krajów.

Pluszak dostępny jest w oficjalnych sklepach z olimpijskimi pamiątkami... ale bardzo krótko. W głównym centrum medialnym (MMC) w Pekinie, żeby w ogóle wejść do takiego sklepu, trzeba stać w kolejce przez nawet pięć godzin. Chętni ustawiają się w niej już od godzin nocnych, wielu z nich przynosi własne krzesła.

W strefie Zhangjiakou osób jest mniej, ale to w dużej mierze dlatego, że i podaż jest niewielka. Dołączając do kolejki można usłyszeć od wolontariusza komunikat w rodzaju: "Bardzo nam przykro, ale dziś przyszły tylko 24 sztuki. Zapraszamy do innego sklepu". Większość innych towarów również została dawno wyprzedana, gościom do wyboru zostały tylko rękawiczki, krawaty i różnego rodzaju torby i futerały.

Gdy już uda się dotrzeć do sklepu, w którym Bing Dwen Dwen jest dostępny, wolontariusz wręcza specjalny bilet na zakup pluszaka. Każdej osobie akredytowanej przysługuje tylko jeden dziennie. Wiele osób wyjedzie więc z Chin z pustymi rękami...

Ceremonia zamknięcia igrzysk odbędzie się w niedzielę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Rezerwowy bohaterem Hiszpanii. Ronaldo pożegnał się z mistrzostwami świata »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj