Srebrny medal zdobyli Jewgienia Tarasowa i Władimir Morozow, a brązowy Anastazja Miszyna i Aleksander Galiamow.
Po programie krótkim różnice w czołówce były minimalne, ale kolejność po dowolnym nie zmieniła się.
W sobotę Sui i Han, wicemistrzowie poprzednich igrzysk, nie ustrzegli się błędu przy potrójnym salchowie (Sui wykonała tylko dwa i pół obrotu), ale zaimponowali innymi elementami, m.in. wyrzucanym poczwórnym twistem i spiralą śmierci. Otrzymali łączną notę wyższą zaledwie o 0,63 pkt od Tarasowej i Morozowa, czwartej pary igrzysk w Pjongczangu i ostatnich mistrzostw świata.
Tylko 2,17 pkt stracili do zwycięzców aktualni mistrzowie globu - Miszyna i Galiamow. Kolejne duety miały już większe straty. Polacy nie startowali.
Była to ostatnia konkurencja igrzysk w łyżwiarstwie figurowym. W niedzielę - pokazy mistrzów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
