Reprezentacja Polski bez Leona
Polacy w pojedynku z Bułgarami musieli radzić sobie bez Wilfrado Leona. Gwiazdor naszej reprezentacji odczuwa lekki ból w kolanie i sztab naszej kadry nie chciał ryzykować jego zdrowia. Biało-czerwoni po zwycięstwach Portugalią, Izraelem, Macedonią Północną i Ukrainą mieli zapewniony awans z pierwszego miejsca, niezależnie od wyniku rywalizacji z Bułgarią.
Dobry początek Polaków
W pierwszym secie po potrójnym bloku, a następnie sprytnym ataku Tomasza Fornala Polacy odskoczyli na trzy punkty (10:7). Podopieczni Nikoli Grbicia konsekwentnie powiększali swoją przewagę. Po chwili było już 16:11 dla biało-czerwonych i stało się jasne, że tylko kataklizm może im zabrać zwycięstwo w pierwszej odsłonie meczu. Do niczego takiego nie doszło i partia zakończyła się wygraną naszych siatkarzy 25:20.
Biało-czerwoni roztrwonili przewagę
W drugim secie Polacy bardzo szybko wypracowali sobie solidną zaliczkę (7:2). W ataku i bloku brylował Kamil Semeniuk. Nasz przyjmujący był nie do zatrzymania, a sam często stopował uderzenia rywali.
Bułgarzy nie dali jednak za wygraną. Punkt po punkcie odrabiali straty. Doprowadzili do remisu 15:15. Końcówka była bardzo zacięta i emocjonująca. Polacy mieli piłki setowe, ale ostatecznie lepsi okazali się rywale, którzy wygrali na przewagi 31:29.
Powtórka z drugiego seta
W trzeciej partii siatkarze Grbicia ponownie wypracowali sobie kilkupunktową przewagę (10:6) i powtórzyła się historia z drugiego seta. Polacy zacięli się w ataku. Kewin Sasak nie potrafił skończyć skończyć akcji. Bułgarzy wyszli na prowadzenie 15:14.
Selekcjoner naszej kadry zrobił zmiany. Na parkiecie pojawił się rozgrywający Jan Firlej oraz atakujący Bartłomiej Bołądź, który przy stanie 20:21 posłał asa i doprowadził do remisu. Decydujący fragment seta znów był dramatyczny i niestety ponownie lepsi okazali się gospodarze turnieju.
W czwartym secie role się odwróciły
Czwarta odsłona spotkania miała początek inny od dotychczasowych. To Bułgarzy odskoczyli Polakom na trzy "oczka" (7:4). Polacy szybko odrobili straty. Zdobyli trzy punkty z rzędu i był remis 7:7.
Na powadzenie wyszliśmy przy stanie 9:9. Po chwili Bołądź zdobył kolejny punkt mocnym atakiem i teraz to my zaczęliśmy budować swoją przewagę. Gdy na tablicy wyników było 20:15 stało się jasne, że tego seta nie mamy prawa przegrać. Czwartą partię wygraliśmy 25:19.
W tie-breaku Polacy gonili wynik
O losach meczu zdecydował tie-break, którego Polacy zaczęli bardzo słabo. Pierwsze trzy punkty zdobyli Bułgarzy i trzeba było gonić wynik. Cel został osiągnięty. Przy stanie 12:13 rywale dotknęli siatki. Niestety po chwili Bołądź zepsuł zagrywkę, ale w kolejnej akcji skutecznie zaatakował i znów był remis. Tie-break rozstrzygnął się po grze na przewagi. W niej lepsi okazali się Bułgarzy, którzy wygrali 20:18 i całe spotkanie 3:2.
Łotwa kolejnym rywalem naszych siatkarzy
Rywalem polskich siatkarzy w 1/8 finału mistrzostw Europy będzie Łotwa. Nasi najbliżsi przeciwnicy zakończyli fazę grupową z bilansem dwóch zwycięstw po 3:1 - z Rumunią i Turcją - oraz trzech porażek.
Reprezentanci Łotwy zajęli tym samym czwarte miejsce w rywalizującej w Kluż-Napoce grupie D, ostatnie premiowane awansem do fazy pucharowej. Mecze 1/8 finału zostaną rozegrane w Sofii w sobotę i niedzielę.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
