Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy Gortat zagra w reprezentacji?

16 marca 2010, 21:26
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Koszykarska reprezentacja Polski od kilku dni ma nowego trenera, ale nie wiadomo, czy zagra w niej Marcin Gortat. Na przeszkodzie może stanąć zmiana klubu i obowiązki koszykarza wobec sponsorów.

W sierpniu reprezentację czekają mecze kwalifikacji do mistrzostw Europy 2011 z Gruzją, Portugalią, Bułgarią i Belgią. Nowy selekcjoner, 45-letni Białorusin z polskim paszportem Igor Griszczuk, a także prezes Polskiego Związku Koszykówki Roman Ludwiczuk zapewniają, że Gortat obiecał udział w przygotowaniach do tych spotkań, ale... Nie mogę jeszcze tego potwierdzić. Z mojej strony jest chęć uczestnictwa w mistrzostwach i pokazania się w kadrze także w kwalifikacjach, jednak wszystko zależy od tego, kiedy zakończymy sezon z Orlando Magic, czy zostanę wytransferowany i jak będą wyglądały moje plany na lipiec. Mam pewne zobowiązania wobec sponsorów w Polsce i muszę je wypełnić mówi DGP Gortat.

Chodzi przede wszystkim o działalność należącej do koszykarza fundacji MG13 i jego prywatne kontrakty sponsorskie. W umowach ze sponsorami Gortat zobowiązał się do uczestnictwa w wielu imprezach, m.in. w campach dla młodych adeptów koszykówki. Jeśli Orlando podobnie jak rok temu zakwalifikowałoby się do finału NBA, to dla Polaka sezon zakończyłby się dopiero w połowie czerwca. Dlatego już pół roku temu niektóre terminy zostały wyznaczone na początek lipca zdradza Michał Micielski, menedżer koszykarza.Dodatkowo sytuację skomplikował fakt, że PZKosz nie był w stanie wyznaczyć nowego trenera prawie przez pół roku. Poprzedniemu selekcjonerowi, Izraelczykowi Muli Katzurinowi, podziękowano za pracę zaraz po wrześniowych mistrzostwach Europy, a Griszczuk otrzymał nominację dopiero 10 marca. Dlatego niewiele pomogła nawet osobista wizyta prezesa Ludwiczaka w Orlando. Spotkaliśmy się kilka razy i były to rozmowy bardzo produktywne. Doszliśmy do porozumienia co do dat, w których miałbym się pojawić na kadrze. Ale sprawa jest jeszcze otwarta mówi Gortat, który na razie nie ocenia nowego trenera. Nie znam go. Jeśli prezes Ludwiczuk uważa, że jest odpowiednią osobą, to ja nie mam z tym żadnego problemu. Zobaczymy, jak wypadniemy w wakacje.

Ostateczna decyzja co do gry Gortata w kwalifikacjach do EuroBasketu zapadnie dopiero po zakończeniu sezonu, bo wtedy wyjaśni się jego przyszłość. W przypadku zmiany klubu jedyny Polak grający w NBA musiałby uzyskać zgodę nowego pracodawcy.Ostatnio nasz koszykarz gra w większym wymiarze czasowym, zdobywa więcej punktów i notuje więcej zbiórek. W niedawnym meczu z Miami Heat był skuteczniejszy niż sam Dwight Howard. Na 14 spotkań przed zakończeniem sezonu zasadniczego Magic są trzecim zespołem ligi, a kilka dni temu pokonali Los Angeles Lakers, któremu ulegli w ubiegłorocznym finale NBA, a także w pierwszym w tym sezonie meczu pomiędzy tymi drużynami. Jestem w bardzo dobrej formie zarówno fizycznej, jak i mentalnej. Odpocząłem przez kilka tygodni, podczas których występowałem po 3 4 minuty w meczu, dlatego teraz znowu jestem głodny koszykówki. Trener zdecydowanie daje mi pograć. Mimo że mógł w pewnych momentach wpuszczać Dwighta z powrotem na parkiet, to przytrzymywał go trochę dłużej na ławce, żeby dać szansę mi. Cieszę się, że w meczu z Lakersami mogłem zatrzymałem Paua Gasola, bo z Hiszpanami przegraliśmy nasz ostatni mecz w EuroBaskecie, a Gasol zdobył wtedy 20 punktów opowiada Gortat.

Mimo to Polak wcale nie może być pewny, że pozostanie w Orlando na kolejny sezon. Amerykańskie gazety z dnia na dzień podają coraz to nowe warianty wymiany zawodników pomiędzy klubami, które miałyby nastąpić latem. Ostatnio najczęściej pisano o New Orleans Hornets. Te spekulacje zmieniają się z tygodnia na tydzień. Marcin jest bardzo ważny dla klubu, w lidze uchodzi za najlepszego drugiego centra, ale jak na rezerwowego zarabia bardzo dużo (w tym sezonie 5,854 mln dol. przyp. red.). A szefowie Orlando chcieliby pozyskać dobrego zawodnika na inną pozycję, mówi się o takich graczach, jak Dwyane Wade i Gilbert Arenas. Wszystko jest możliwe, tutaj czasem nawet trzy kluby wymieniają się zawodnikami. Zgadzać muszą się tylko wartości zapisane w kontraktach. Jedno jest pewne, cokolwiek postanowią szefowie klubu, to my dowiemy się o tym jako ostatni nie ma złudzeń Micielski. Na razie myślę tylko o play-offach. A co się stanie po sezonie, tego jeszcze nie wiadomo. Kto wie, czy nie zostanę w Orlando i będę reprezentował ten klub przez kolejne lata dodaje Gortat.Ostatnio Polak wraz ze swoimi kolegami z drużyny doznał pierwszej porażki po serii ośmiu zwycięstw. Pogromcami Magików i to na ich terenie okazali się gracze Charlotte Bobcats, klubu należącego do słynnego Michaela Jordana, którego podobiznę Gortat wytatuował sobie na łydce. Szefowie Orlando nie będą o to zazdrośni. Tatuażu Otisa Smitha na pewno sobie nie zrobię, ale myślę, że on to zrozumie śmieje się Gortat

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj