Koszykarze Prokomu grali z nożem na gardle. Musieli wygrać, żeby awansować, ale na szczęście pozostałe mecze ułożyły się po ich myśli. Mimo porażki awansowali do grona szesnastu najlepszych drużyn Europy.
W pierwszej kwarcie rywale zagrali kapitalnie. Trafiali z dystansu, spod kosza. Brylował zwłaszcza Wasyl Jewtimow. Drużynie z Sopotu nic nie wychodziło. Gubili się, pudłowali. Tą partię przegrali 13:26. W drugiej części sytuacja zmieniła się. To koszykarze Prokomu atakowali i odrobili stratę.
Niestety po przerwie znowu rywale odskoczyli. Trzecia kwarta, przegrana 10:20 zdecydowała o porażce mistrzów Polski. W ostatniej kwarcie Włosi zagrali bezpiecznie i dowieźli wygraną. W drużynie Prokomu najlepszy był Christian Dalmau, który rzucił 18 punktów i miał 7 asyst. W zespole Climanio brylował Jewtimow, który zdobył 21 punktów i miał aż 15 zbiórek.
"Najważniejsze, że awansowaliśmy do TOP-16. W tym roku uśmiechnęło się do nasz szczęście, którego w zeszłym roku nie mieliśmy. Postaramy się zagrać o wiele lepiej niż dwa lata temu i powalczyć o zwycięstwa. Ten zespół stać na to, choć dużo też zależeć będzie od losowania" - powiedział po meczu trener Prokomu, Eugeniusz Kijewski.
Prokom Trefl Sopot - Climanio Bolonia 78:84 (16:24, 26:13, 10:20, 26:27)
Prokom: Christian Dalmau 18, Donatas Slanina 15, Michael Andersen 10, Tomas Masiulis 8, Besok Huseyin 7, Justin Hamilton 6, Jasmin Hukic 5, Rashid Atkins 4, Tomas Pacesas 3, Adam Wójcik
2
Climanio: Jewtimow 21, Tyus Edney 17, David Bluthenthal 17, Stefano Mancinelli 16, Alain Digbeu 9, Daniele Cavaliero 4, Dan Gay, Robert Fultz