Porażka koszykarzy Prokomu Trefla Sopot w meczu z Panathinaikosem była do przewidzenia. Zespół z Aten jest jednym z faworytów do zwycięstwa w Eurolidze, ale kibice mistrzów Polski mieli nadzieję, że Prokom zagra ambitniej. Tymczasem polski zespół przegrał już przed meczem. Nie wierzył, że można wygrać w Grecji. Skończyło się na sromotnej porażce 68:95.
Koszykarze Prokomu zaczęli nawet dobrze. Po pięciu minutach i dobrej grze Tomasa Masiulisa, prowadzili nawet 8:12. Ale potem coś się zacięło. Drużyna Panathinaikosu
pozwoliła Prokomowi się wyszaleć, a potem narzucili swój styl, czyli dokładne rozegrania po obwodzie i rzuty z wypracowanych pozycji. Mistrzowie Polski nie potrafili grać w obronie przeciwko
takim atakom. Po pierwszej kwarcie przegrywali 16:21.
W kolejnych kwartach przewaga Panathinaikosu nieubłaganie wzrastała. Po dwóch kwartach gospodarze prowadzili już 19 punktami. Trener Eugeniusz Kijewski wiedział, że mecz jest przegrany, więc dał pograć kilku rezerwowym. Ci, o dziwo, zagrali lepiej niż wyjściowa piątka. W trzeciej kwarcie rzucili nawet 23 punkty.
Najwięcej punktów dla Prokomu rzucił Rashid Atkins - 15. W zespole Panathinaikosu najlepszy był Dimosthenis Dikoudis - 19 punktów. Grecki zespół górował w każdym aspekcie gry.
Z grupy F czołowej "ósemki" Euroligi awansują Panathinaikos i hiszpańska Barcelona. Prokomowi pozostał tylko mecz w Sopocie z Efesem Pilsen Stambuł o trzecie miejsce w grupie.
Panathinaikos Ateny - Prokom Trefl Sopot 95:68 (21:16, 26:12, 24:23, 24:17)
Panathinaikos: Dimsthenis Dikoudis 19, Dimitrios Diamantidis 13, Milos Vujanić 11, Michael Batiste 8, Fragiskos Alvertis 7, Dusan Sakota 6, Robertas Javtokas 6, Nikolaos Chatzivrettas 6, Konstantinos Tsartsaris 6, Dejan Tomasević 6, Tony Delk 5, Sani Becirović 2
Prokom: Rashid Atkins 15, Jasmin Hukić 12, Christian Dalmau 9, Donatas Slanina 9, Michael Andersen 8, Huseyin Besok 6, Tomas Masiulis 5, Filip Dylewicz 2, Adam Wójcik 2, Przemysław Zamojski
W kolejnych kwartach przewaga Panathinaikosu nieubłaganie wzrastała. Po dwóch kwartach gospodarze prowadzili już 19 punktami. Trener Eugeniusz Kijewski wiedział, że mecz jest przegrany, więc dał pograć kilku rezerwowym. Ci, o dziwo, zagrali lepiej niż wyjściowa piątka. W trzeciej kwarcie rzucili nawet 23 punkty.
Najwięcej punktów dla Prokomu rzucił Rashid Atkins - 15. W zespole Panathinaikosu najlepszy był Dimosthenis Dikoudis - 19 punktów. Grecki zespół górował w każdym aspekcie gry.
Z grupy F czołowej "ósemki" Euroligi awansują Panathinaikos i hiszpańska Barcelona. Prokomowi pozostał tylko mecz w Sopocie z Efesem Pilsen Stambuł o trzecie miejsce w grupie.
Panathinaikos Ateny - Prokom Trefl Sopot 95:68 (21:16, 26:12, 24:23, 24:17)
Panathinaikos: Dimsthenis Dikoudis 19, Dimitrios Diamantidis 13, Milos Vujanić 11, Michael Batiste 8, Fragiskos Alvertis 7, Dusan Sakota 6, Robertas Javtokas 6, Nikolaos Chatzivrettas 6, Konstantinos Tsartsaris 6, Dejan Tomasević 6, Tony Delk 5, Sani Becirović 2
Prokom: Rashid Atkins 15, Jasmin Hukić 12, Christian Dalmau 9, Donatas Slanina 9, Michael Andersen 8, Huseyin Besok 6, Tomas Masiulis 5, Filip Dylewicz 2, Adam Wójcik 2, Przemysław Zamojski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl