Dziennik Gazeta Prawana logo

Świetny mecz Gortata, ale Suns przegrali. Zobacz wideo

11 stycznia 2012, 10:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marcin Gortat
Marcin Gortat/Newspix
Marcin Gortat zdobył dla Phoenix Suns 16 punktów i miał 12 zbiórek, jednak jego zespół przegrał w Los Angeles z Lakers 83:99. To piąta porażka "Słońc" w dziewiątym meczu sezonu regularnego ligi koszykówki NBA. Najlepszy na boisku był Kobe Bryant - 48 pkt.

27-letni Gortat spędził na parkiecie ponad 35 minut i w tym czasie trafił siedem z 13 oddanych rzutów z gry, a także oba wolne. Z 12 zbiórek osiem miał pod własnym koszem. Ponadto odnotował dwie asysty i tyle samo fauli, a także jedną stratę i raz został zablokowany przez rywali.

W szeregach Suns więcej punktów od Polaka uzyskał tylko Channing Frye - 17. Nieźle spisał się też kanadyjski rozgrywający Steve Nash - 13 pkt i osiem asyst. Zespół z Phoenix, z bilansem 4-5, zajmuje trzecie miejsce w tabeli w Pacific Division, ale spadł na dziewiątą pozycję w Konferencji Zachodniej.

Do siódmego zwycięstwa w sezonie poprowadził gospodarzy Kobe Bryant, który uzyskał 48 punktów. To jego najlepsze osiągnięcie od 1 marca 2009 roku, kiedy 49 zdobył w spotkaniu w... Phoenix. W tym sezonie granicę 40 pkt przekroczył po raz pierwszy, ale w całej karierze uczynił to już 108-krotnie.

- powiedział po meczu Bryant.

"Nie mam wątpliwości, że to najlepszy koszykarz świata. Przez cały sezon potrafi grać regularnie, a dziś był po prostu fenomenalny" - ocenił bohatera wieczoru Nash.

Jeszcze niespełna siedem minut przed końcem goście przegrywali zaledwie punktem (82:83), ale wtedy kolejnych 10 zdobyli "Jeziorowcy".

Los Angeles (7-4) prowadzi w Pacific Division, natomiast na Zachodzie lepszy bilans mają Oklahoma City Thunder i Portland Trail Blazers.

Drużyna "Grzmotów" po czwarte z rzędu, a dziewiąte w sezonie zwycięstwo sięgnęła w Memphis, gdzie pokonała Grizzlies 100:95. Do sukcesu poprowadził ich rozgrywający Russell Westbrook, który zdobył 30 pkt. Hiszpan Marc Gasol z dorobkiem 20 pkt był najskuteczniejszy wśród gospodarzy.

- przyznał Westbrook.

Drugiej porażki w sezonie doznała ekipa Miami Heat. Przegrana po dogrywce z Golden State Warriors 106:111 kosztowała zespół z Florydy utratę pierwszej pozycji w Konferencji Wschodniej na rzecz Chicago Bulls.

W Oracle Arena w Oakland gospodarze w ostatniej kwarcie odrobili 12-punktową stratę, a ostatnie punkty w regulaminowym czasie gry zdobył rzutem "za trzy" Dorell Wright. Wśród "Wojowników" najskuteczniejszy był jednak rezerwowy Nate Robinson - 24.

Heat zagrali już w optymalnym składzie, a ich liderem z dorobkiem 34 pkt był Dwyane Wade. Osiem mniej zanotował LeBron James.

Pierwsze w sezonie zwycięstwo, po serii ośmiu porażek, odnieśli koszykarze Washington Wizards. We własnej hali pokonali Toronto Raptors 93:78, choć tylko czterech zawodników zdobyło więcej niż 10 punktów. Wśród pokonanych najskuteczniejszy był Włoch Andrea Bargnani - 22 pkt.

- przyznał szkoleniowiec Wizards Flip Saunders.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj