Dziennik Gazeta Prawana logo

Koszykarze Asseco Prokomu zdobyli dziewiąte mistrzostwo Polski!

7 czerwca 2012, 09:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Koszykarze Asseco Prokomu dziewiąty raz z rzędu zostali mistrzami Polski. W Gdyni w siódmym meczu finału Tauron Basket Ligi pokonali Trefl Sopot 76:68 (20:16, 23:9, 19:24, 14:19) i wygrali rywalizację 4-3. MVP finałów wybrano Jerela Blassingame'a (Asseco).

Podobnie jak w zeszłym sezonie dopiero w siódmym spotkaniu koszykarze Asseco Prokom zapewnili sobie mistrzostwo Polski. Rok temu gdynianie pokonali u siebie PGE Turów Zgorzelec, a teraz w derby Trójmiasta odparli atak Trefla Sopot.

Ostatni mecz był, podobnie jak dwa poprzednie, niezwykle dramatyczny, a emocje sięgnęły w nim zenitu. W 26. minucie gospodarze prowadzili już różnicą 23 punktów, a niewiele brakowało, aby zeszli z boiska pokonani.

Ca prawda inauguracyjne punkty zza linii 6,75 mera zdobył bohater poniedziałkowego spotkania w Ergo Arenie Filip Dylewicz, ale początek tej konfrontacji zdecydowanie należał do koszykarzy Asseco Prokom. W 7. minucie mistrzowie Polski prowadzili 14:5, a dwie celne trójki miał już wtedy na koncie Donatas Motiejunas, który w sześciu wcześniejszych meczach finału play off trafił tylko jeden taki rzut.

Sopocianie fatalnie rozpoczęli także drugą kwartę, w której przez pięć minut zdobyli zaledwie jeden punkt - osobistego wykorzystał Marcin Stefański - i w 15. minucie goście przegrywali 17:30. Za chwilę, po dwóch trafieniach zza linii 6,75 metra Przemysława Zamojskiego przewaga gdynian wynosiła już 20 punktów - 41:21.

W 26. minucie, przy stanie 57:34 dla Asseco Prokomu, nerwowo nie wytrzymał Łukasz Wiśniewski, który faulowany pod koszem rywali przez Motiejunasa w rewanżu powalił znacznie wyższego Litwina i został ukarany przewinieniem dyskwalifikującym. Przy okazji kilka niemiłych słów powiedzieli sobie również szkoleniowcy obu zespołów.

W tym momencie wydawało się, że nic nie jest w stanie zagrozić bardzo dobrze grającej ekipie trenera Andrzeja Adamka, tymczasem ta sytuacja podziałała mobilizująco na osłabionych sopocian.

W szóstym spotkaniu zawodnicy Trefla zdołali w drugiej połowie z nawiązką odrobić 13-punktową stratę (w poniedziałek w 24. minucie przegrywali 42:55) i niewiele brakowało, aby historia sprzed dwóch dni się powtórzyła.

W 34. minucie, za sprawą świetnie grającego po przerwie Dylewicza, Trefl przegrywał tylko 59:62. W dodatku w tym momencie już cztery przewinienia miał jedyny rozgrywający mistrzów Polski Jerel Blassingame. Nie przeszkodziło to jednak Amerykaninowi trafić za trzy, dzięki czemu jego drużyna wygrywała w 37. minucie 71:61. Pomimo rozpaczliwych prób tej różnicy sopocianom nie udało się już zniwelować.

Po meczu uszczęśliwiony trener Adamek, który w trakcie sezonu zastąpił Tomasa Pacesasa, wylał sobie szampana na głowę.

Asseco Prokom - Trefl Sopot 76:68 (20:16, 23:9, 19:24, 14:19)

Asseco Prokom Gdynia: Donatas Motiejunas 23, Jerel Blassingame 17, Przemysław Frasunkiewicz 8, Przemysław Zamojski 8, Michael Kuebler 8, Adam Hrycaniuk 6, Adam Łapeta 4, Fiodor Dmitriew 2, Piotr Szczotka, Quinton Day.

Trefl Sopot: Filip Dylewicz 22, Łukasz Koszarek 14, John Turek 10, Jermaine Mallett 7, Łukasz Wiśniewski 6, Adam Waczyński 6, Saulius Kuzminskas 2, Marcin Stefański 1, Vonteego Cummings.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj