Dziennik Gazeta Prawana logo

Fatalny mecz Gortata. Phoenix Suns znów przegrali

3 lutego 2013, 09:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Gortat
Bardzo słaby mecz Gortata /Newspix
Z taką grą Marcin Gortat długo będzie szukał nowego klubu. Polski koszykarz zagrał fatalnie - zdobył tylko dziewięć punktów, a jego klub przegrał z Golden State Warriors dwudziestoma punktami.

Porażką 93:113 zakończył się mecz wyjazdowy Phoenix Suns z Golden State Warriors, występu w hali Oracle Arena w Oakland polski koszykarz „Słońc” Marcin Gortat nie zaliczy do udanych - przez nieco ponad 27 minut pobytu na parkiecie zaliczył tylko 4 pkt., dołożył do tego 9 zbiórek, 1 faul i 1 stratę. Gospodarzy do wygranej poprowadził Stephen Curry, wracający do składu po kontuzji kostki - zdobył 29 punktów, z czego 19 w drugiej połowie. Właśnie druga część meczu zadecydowała o porażce gości, którzy trzecią kwartę przegrali różnicą 11, czwartą - 13 pkt.

Rekordowe zwycięstwo odnieśli New York Knicks pokonując Sacramento Kings 120:81. W nowojorskiej Madison Square Garden brylowali J.R. Smith, Amare Stoudemire oraz Tyson Chandler - pierwszy z nich, wchodząc z ławki, zdobył 25 pkt., drugi, również jako rezerwowy - zaliczył najwyższe w sezonie 21 pkt., wreszcie trzeci - królował pod koszami, końcącz mecz z 21 zbiórkami. Gospodarze „zniszczyli” gości bardzo skuteczną grą graczy ławkowych, w nieformalnej konfrontacji graczy spoza pierwszych piątek nowojorczycy pokonali Kings 82:38. Knicks wygrali ostatecznie różnicą 39 „oczek”, przewagę budując szczególnie w III kwarcie, którą wygrali aż 41:19.

Kyrie Irving ustanowił swój rekord kariery zdobywając 35 punktów, a to pomogło bardzo w niespodziewanej wygranej niżej notowanych Cleveland Cavaliers nad wiceliderem Konferencji Zachodniej, ekipą Oklahoma City Thunder - „Kawalerzyści” wygrali 115:110 po bardzo emocjonującym meczu. Do formy Irvinga (zagra w „All-Star Game”) dostosował się środkowy gospodarzy, Marreese Speight, rzucając 21 „oczek”. W zespole gości najskuteczniejszy był Kevin Durant - 32 pkt, o cztery mniej miał Russell Westbrook.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj