Kibice obejrzeli bardzo wyrównane spotkanie, w którym prowadzenie zmieniało się 13-krotnie, a 11 razy na tablicy wyników widniał remis. Tym razem nie byli jednak świadkami szczęśliwego zakończenia.

Gospodarze mieli szansę na doprowadzenie do dogrywki, ale w ostatniej akcji rzut za trzy punkty spudłował Stephen Curry. W całym meczu najbardziej wartościowy zawodnik poprzedniego sezonu zdobył 29 punktów, trafiając m.in. w ośmiu z 14 prób zza łuku.

Takie rzuty zwykle trafiam, ale tym razem się nie udało. To po prostu nie była nasza noc - podkreślił Curry.

Problemem "Wojowników" były przede wszystkim straty. Popełnili ich aż 22, z czego dziewięć obciąża 28-letniego rozgrywającego.

Dla Celtics najwięcej punktów - 22 - zdobył Isaiah Thomas. Evan Turner dołożył 21, a Jared Sullinger 20.

Warriors z bilansem 68-8 są zdecydowanie najlepsi w lidze, ale wciąż mają o co walczyć. Jeśli wygrają pięć z pozostałych sześciu meczów, poprawią rekord Chicago Bulls z sezonu 1995/96. "Byki", z legendarnym Michaelem Jordanem w składzie, zakończyły go z bilansem 72-10.

W obecnych rozgrywkach niepokonani na własnym parkiecie pozostają koszykarze San Antonio Spurs, którzy wygrali 38 spotkań. Żadnej drużynie nie udało się wygrać wszystkich meczów u siebie w jednym sezonie. "Ostrogom" pozostały jeszcze tylko trzy spotkania w hali AT&T Center, ale za to z wymagającymi rywalami: Toronto Raptors, Oklahoma City Thunder i Warriors.

W Konferencji Wschodniej najlepsza jest ekipa Cleveland Cavaliers (54-22). "Kawalerzyści" po dogrywce pokonali na wyjeździe zespół Atlanta Hawks 110:108. W zwycięskim zespole tradycyjnie najlepszy był LeBron James. Na swoim koncie zapisał 29 punktów, 16 zbiórek i dziewięć asyst. Wśród pokonanych wyróżnili się Paul Millsap (29 punktów) i Jeff Teague (28).

James przy okazji awansował na 11. miejsce na liście najlepszych strzelców wszech czasów. Uzyskał już 26 718 punktów i w klasyfikacji wyprzedził legendarnego Oscara Robertsona.

To coś wyjątkowego być w klasyfikacji obok takich zawodników jak on - powiedział James. Do dziesiątego Hakeema Olajuwona traci 228 punktów.

Minionej nocy grała także drużyna Marcina Gortata. Washington Wizards pokonali na wyjeździe Phoenix Suns 106:99.

Polski środkowy grał 29 minut. Zdobył 11 punktów, trafiając cztery z dziesięciu rzutów z gry i trzy z pięciu wolnych. Miał też 11 zbiórek i dwa bloki.

Wizards z bilansem 37-39 zajmują w Konferencji Wschodniej 10. miejsce i mają już tylko teoretyczne szanse na grę w fazie play off. Na ósmej pozycji, ostatniej dającej awans, są koszykarze Indiana Pacers (39-36).