Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA: Fatalny mecz Gortata. Nie trafił ani razu do kosza. Wizards przegrali z Hornets

18 stycznia 2018, 06:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Gortat
Marcin Gortat/Newspix
Po raz drugi w tym sezonie Marcin Gortat zakończył mecz w lidze NBA bez zdobycia choćby punktu. Polski koszykarz spudłował trzy rzuty z gry i dwa wolne, a jego Washington Wizards ulegli na wyjeździe Charlotte Hornets 109:133.

Poprzednio Gortat spudłował wszystkie rzuty na początku grudnia w starciu z Utah Jazz. Tamten mecz był pierwszym po prawie siedmiu latach, który polski środkowy zakończył bez punktu. Kolejny przydarzył mu się znacznie szybciej. Jego dorobek w środę to w trakcie 20 minut osiem zbiórek, dwa przechwyty i asysta. Popełnił również dwa faule.

Spotkanie było wyrównane tylko w pierwszej kwarcie. Później inicjatywa należała do gospodarzy. Wyróżniającą się postacią w ich szeregach był Dwight Howard, od którego bycie zmiennikiem w Orlando Magic karierę w NBA rozpoczynał Gortat. Ośmiokrotny uczestnik Meczów Gwiazd znów dał lekcję Polakowi, notując 18 punktów i 15 zbiórek.

- nie krył niezadowolenia z postawy podopiecznych trener Wizards Scott Brooks, który zasugerował również, że w składzie drużyny nastąpią zmiany.

Najwięcej - 21 pkt - zdobył dla "Szerszeni" Michael Kidd-Gilchrist. Dla "Czarodziejów" 26 uzyskał Bradley Beal.

Mecz ten był powrotem trenera Hornets Steve'a Clifforda po ponad miesięcznej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi.

- przyznał francuski skrzydłowy Nicolas Batum.

Z bilansem 25 zwycięstw i 20 porażek Wizards w tabeli Konferencji Wschodniej zajmują piąte miejsce. Kolejny mecz rozegrają w piątek, na wyjeździe z Detroit Pistons (22-21).

Na prowadzeniu jest ekipa Boston Celtics (34-11), która minionej nocy nie grała. Na Zachodzie i zarazem w całej lidze najlepsi są koszykarze Golden State Warriors (37-9). Obrońcy tytułu w Chicago pokonali miejscowych Bulls 119:112.

Wśród "Wojowników" najlepszy był Klay Thompson - 38 pkt. Stephen Curry dołożył 30 pkt. W pokonanym zespole wyróżnił się Hiszpan czarnogórskiego pochodzenia Nikola Mirotic - 24 pkt.

To było 14. z rzędu zwycięstwo Warriors w obcej hali. Do wyrównania rekordu, który od 46 lat należy do Los Angeles Lakers, pozostały im już tylko dwie wygrane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj