Wstępnie u 29-letniego zawodnika stwierdzono wstrząśnienie mózgu. Jego stan lekarze określają jako dobry, Walker jest przytomny, pamięta całe zdarzenie, gdy w wyskoku przypadkowo uderzył głową w pierś partnera z zespołu.

W meczu "na szczycie" Los Angeles Clippers wygrali z Houston Rockets 122:119. Gospodarze zwycięstwo zapewnili sobie dopiero w końcówce spotkania, na dwie minuty przed końcem goście prowadzili już nawet 117:112. Wtedy trener gospodarzy Doc Rivers poprosił o czas, uspokoił gorące nastroje, dodał zawodnikom otuchy. To podziałało jak eliksir młodości, po wyjściu na parkiet Paul George i Lou Williams dwa razy trafili za trzy punkty i na 30 sekund przed końcem gospodarze objęli prowadzenie 118:117.

Kolejne punkty dla ekipy z Los Angeles zdobył Paul George. Ostatecznie gospodarze wygrali 122:119, najwięcej punktów - 26 uzyskał Lou Williams, o dwa mniej zanotował Kawhi Leonard. Clippers triumfowali dziesiąty raz przed własnymi kibicami w 11 dotychczasowym spotkaniu. W zespole z Houston najlepiej wypadł James Harden - 37 pkt. Miał także osiem zbiórek i 12 asyst.

Tym razem zawiódł Russell Westbrook, choć zapisał na swoje 22 pkt. Pod koniec meczu fatalnie spudłował, generalnie był nieskuteczny, trafił tylko 9 razy na 22 próby. "Rakiety" zanotowały piątą porażkę w sezonie, a czwartą w meczu wyjazdowym.

Po raz kolejny błyszczał na parkiecie Słoweniec Luka Doncic z Dallas Mavericks. Jego zespół wygrał u siebie wysoko z Cleveland Cavaliers 143:101, to czwarte z rzędu zwycięstwo zespołu z Dallas. 20-letni Doncic przebywał na parkiecie przez 28 minut, w tym czasie zdobył 30 pkt, miał siedem zbiórek oraz 14 asyst. Mecz oglądał z trybun właściciel klubu Mark Cuban, który kilka razy wstawał i bił zawodnikowi brawa.

Philadelphia 76ers wygrali z San Antonio Spurs 115:104. To była na ich parkiecie szósta z rzędu wygrana, natomiast ekipa z San Antonio prowadzona przez Gregga Popovicha poniosła już ósmą z rzędu porażkę. Najlepiej w zespole gospodarzy wypadł Tobias Harris - 26 pkt, w ekipie gości DeMar DeRozan - 29.