W przeddzień 35. urodzin James po raz kolejny - tym razem już w pierwszej kwarcie - zapisał się w historii rozgrywek. Punktów nie zdobył zbyt wiele, trafił trzy z dziesięciu rzutów z gry, ale znakomicie współpracował z partnerami z drużyny. Licząc poprzedni występ - przeciwko Portland Trail Blazers (128:120) - zgromadził 29 asyst, a zanotował jedynie trzy straty.

Reklama

Najskuteczniejszym zawodnikiem Lakers (bilans gier 26-7) w niedzielnym spotkaniu z innym czołowym zespołem Konferencji Zachodniej i całej ligi Mavericks (21-11) był Anthony Davis - 23 pkt i dziewięć zbiórek. Natomiast Kentavious Caldwell-Pope uzyskał 19 pkt, w tym cztery "trójki", zaś Dwight Howard dołożył 15 "oczek".

Gospodarze z każdą kwartą powiększali przewagę, a przegrali tylko ostatnią 24:26. Do tego dobra gra w obronie sprawiła, że zawodnicy z Dallas uzyskali zaledwie 36-procentową skuteczność rzutów, a lider Słoweniec Luka Doncic zakończył mecz z dorobkiem 19 punktów. Sześć razy rzucał za trzy punkty, lecz ani razu nie trafił.

Co ciekawe, po ostatniej serii doszło do spotkania Doncica z legendą koszykówki Kobe Bryantem. "Mówił po słoweńsku, w moim języku. Byłem naprawdę zaskoczony" - przyznał.

Grający m.in. bez Jamesa Hardena, Russella Westbrooka i Clinta Capeli Houston Rockets przegrali na wyjeździe z New Orleans Pelicans 112:127. Decydująca była ostatnia część, w której liderzy Southwest Division (bilans 22-11) ulegli "Pelikanom" (11-23) różnicą aż 22 punktów - 19:41.

W składzie triumfatorów wyróżniło się pięciu koszykarzy: Brandon Ingram i Lonzo Ball zdobyli po 27 pkt, a Jrue Holiday i E'Twaun Moore - po 25, a z kolei Derrick Favors miał 12 pkt i 16 zbiórek. W tym gronie szczególnie błyszczał Ball, który trafił aż siedem trójek (na 12 prób).

W ekipie "Rakiet" pojawił się Eric Gordon, który w listopadzie przeszedł artroskopię kolana. Zdobył 20 punktów.

Reklama

21-letni Kanadyjczyk Shai Gilgeous-Alexander zdobył decydujące punkty na 36 sekund przed końcową syreną, a Oklahoma City Thunder wygrali w Toronto z Raptors 98:97. Łącznie ten koszykarz miał 32 pkt, co jest rekordem życiowym.

W innym meczu Denver Nuggets zwyciężyli Sacramento Kings 120:115. "Pierwszoroczniak" Michael Porter Jr. z Nuggets też ustanowił osobisty rekord - 19 pkt. Co więcej, to był jego pierwszy występ w podstawowej "piątce".