Pierwsze spotkanie w tej parze było bardzo zacięte, a Bucks wygrali je dopiero po dogrywce. Kolejne mecze są za to praktycznie pozbawione emocji. Goście już po pierwszej kwarcie prowadzili różnicą 12 punktów. Później kontrolowali przebieg gry i powiększali przewagę.

Reklama

Dwa ostatnie mecze nie były łatwe. Wygraliśmy je wysoko, ale to nie znaczy, że były łatwe. Robiliśmy swoje i dlatego udało się wygrać. Kiedy jesteś skoncentrowany, grasz zespołowo, twardo, to dobre rzeczy mogą się zdarzyć. Tak właśnie było w tym przypadku - powiedział gwiazdor Bucks Giannis Antetokounmpo.

Grecki skrzydłowy uzyskał po 17 punktów i zbiórek oraz pięć asyst. Khris Middleton na swoim koncie zapisał 22 pkt, a Jrue Holiday 19 pkt i 12 asyst.

Wśród pokonanych najlepszy był Jimmy Butler - 19 pkt.

Kolejny mecz zaplanowano na sobotę, również w Miami.

Minionej nocy prowadzenie 2-1 w serii objęli koszykarze Los Angeles Lakers. Obrońcy tytułu pokonali we własnej hali Phoenix Suns 109:95.

W pierwszej połowie spotkanie było wyrównane, ale po przerwie dominowali "Jeziorowcy". W trzeciej kwarcie osiągnęli kilkunastopunktową przewagę, której rywale nie byli w stanie zniwelować.

Gospodarzy do wygranej poprowadził Anthony Davis - 34 pkt i 11 zbiórek. LeBron James dołożył 21 pkt i dziewięć asyst. W ekipie Suns na wyróżnienie zasługuje Deandre Ayton - 22 pkt i 11 zbiórek.

Nie przegrali od 8 lat

Lakers we własnej hali mecz play off poprzednio grali osiem lat temu. Ubiegłoroczny tytuł wywalczyli bowiem rywalizując w zorganizowanej z powodu pandemii bańce w Orlando. Na trybunach hali Staples Center zasiadło w czwartek siedem tysięcy widzów, co stanowi około 1/3 pojemności.

Możemy sobie tylko wyobrazić, jakby było przy pełnych trybunach. Wciąż było głośno, czuć było energię, ale wiem, że może być jeszcze lepiej - powiedział Davis.

Mecz numer cztery w niedzielę, również w Los Angeles.

W ostatnim czwartkowym spotkaniu Denver Nuggets wygrali na wyjeździe z Portland Trail Blazers 120:115 i objęli prowadzenie w serii 2-1.

Reklama