Ekipę Nets do czwartej wygranej nad "Celtami" poprowadził James Harden. Słynny brodacz zaliczył pierwsze tzw. triple-double w barwach klubu z Nowego Jorku w play off - miał 34 punkty oraz po 10 zbiórek i asyst.

Reklama

Pozostali gracze z "wielkiej trójki" Nets - Kyrie Irving i Kevin Durant - dołożyli, odpowiednio, 25 i 24 punkty. W sezonie regularnym, głównie z powodu kontuzji, trzej gwiazdorzy w komplecie pojawili się na parkiecie tylko ośmiokrotnie.

To niecodzienne uczucie, że masz koło siebie jeszcze dwóch świetnych strzelców. Oczywiście, to nie gwarantuje zwycięstw, ale daje poczucie siły - przyznał Irving.

Nets awansowali do drugiej rundy play off po raz pierwszy od 2014 roku. Teraz zmierzą się z Milwaukee Bucks. Pierwszy mecz - w sobotę.

Suns grają bez presji

W trudnej sytuacji znaleźli się broniący tytułu Los Angeles Lakers. We wtorek przegrali w Phoenix z tamtejszymi Suns 85:115, a w serii play off jest 3-2 dla "Słońc".

Decydująca dla losów spotkania numer pięć okazała się druga kwarta, którą gospodarze wygrali 32:10. Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 66:36 dla miejscowych. Tak dużej straty po dwóch kwartach "Jeziorowcy" nie mieli od 25 lat.

Nie czujemy presji, nie boimy się świadomości, jaką drużynę możemy wyeliminować. Jesteśmy gotowi - przyznał Devin Booker, który z dorobkiem 30 pkt był najskuteczniejszym graczem na boisku.

Reklama

Złą wiadomością dla Suns i ich fanów jest uraz ramienia Chrisa Paula, który w trzeciej kwarcie musiał opuścić boisko i już na nie nie wrócił.

LeBron James, który wobec rozstrzygniętego wyniku w czwartej kwarcie już oszczędzał siły, uzyskał 24 pkt dla Lakers, osłabionych brakiem kontuzjowanego Anthony'ego Davisa.

Skopali nam tyłek. Proste. Robili na boisku, co chcieli - ocenił James.

Lillard poprawił osiągnięcie Thompsona

Fantastyczny występ Damiana Lillarda - 55 punktów, 12 "trójek", co jest rekordem play off, 10 asyst i sześć zbiórek - nie pomógł koszykarzom Portland Trail Blazers w pokonaniu Denver Nuggets. Gospodarze wygrali po dwóch dogrywkach 147:140 i prowadzą w serii play off 3-2.

To był jeden z najbardziej elektryzujących meczów i indywidualnych występów w historii play off - ocenił portal ESPN.

W liczbie celnych rzutów za trzy punkty Lillard poprawił osiągnięcie Klaya Thompsona z Golden State Warriors, który w szóstym meczu finału Konferencji Zachodniej w 2016 roku przeciw Oklahoma City Thunder trafił ich 11.

Damian Lillard był dziś nadczłowiekiem - przyznał trener Nuggets Michael Malone, a jego vis a vis z ekipy z Portland Terry Stotts dodał: To był najlepszy występ w play off, jaki kiedykolwiek widziałem.

Lillard podszedł do swojego wyczynu na chłodno. W tym momencie liczy się tylko, że nie możemy przegrać kolejnego meczu w tej serii - powiedział dziennikarzom.

Wśród gospodarzy brylował serbski środkowy Nikola Jokic, który zakończył mecz z dorobkiem 38 pkt, 11 zbiórek i 9 asyst. Mógł liczyć na wsparcie rezerwowego Monte Morrisa, który uzbierał 28 pkt i pięć asyst.