To pierwszy tak dobry początek drużyny Golden State od sezonu 2015/16, kiedy to rozpoczęli rozgrywki od 24 zwycięstw z rzędu.
W Oklahoma City Stephen Curry uzyskał dla gości 23 punkty, Andrew Wiggins dodał 21, a rezerwowy Damion Lee - 20. Czołowy strzelec „Wojowników” nie czuł się tego dnia komfortowo. W 32 minuty, które spędził na boisku, trafił sześć z 14 rzutów z gry, w tym cztery z dziewięciu za trzy punkty (także wszystkie siedem wolnych). Wszystko za sprawą utrudniającego mu grę Lu Dorta.
– skomentował trener Thunder Mark Daigneault.
W zespole gospodarzy, którzy ponieśli już czwartą porażkę od początku sezonu i pozostają bez wygranej, wyróżnił się także Shai Gilgeous-Alexander – 30 pkt.
Z kolei ekipa Golden State z bilansem 4-0 jest obecnie najlepsza w lidze, obok Chicago Bulls. Niepokonani pozostają jeszcze tylko Utah Jazz, którzy we wtorek odnieśli trzecie zwycięstwo, wygrywając u siebie z Denver Nuggets 122:110.
Spotkanie w Vivint Arena w Salt Lake City, rozgrywane przy stuprocentowej frekwencji na trybunach (18 306 widzów), stało pod znakiem pojedynków dwóch środkowych, czołowych zbierających ligi: Francuza Rudy’ego Goberta i lidera gości Serba Nikoli Jokica.
Na dwie minuty przed przerwą z zderzeniu z rywalem ten drugi doznał kontuzji kolana i już nie wrócił na boisko. Wprawdzie rozgrzewał się przed rozpoczęciem trzeciej kwarty, ale trener Michael Malone podjął decyzję, że już nie wyjdzie na parkiet. – zauważył szkoleniowiec.
Do tego momentu MVP minionego sezonu zasadniczego grał 15 minut i miał już na koncie 24 pkt oraz po sześć zbiórek i asyst.
Francuz w całym meczu uzyskał 23 pkt i miał 16 zbiórek, a w ataku wsparli go Donovan Mitchell – 22 i rezerwowy Jordan Clarkson – 19. Do dorobku Nuggets Will Barton dodał 21 pkt, a Aaron Gordon – 20.
W zakończonym dogrywką spotkaniu dwóch markowych klubów NBA San Antonio Spurs ulegli na własnym parkiecie Los Angeles Lakers 121:125. Nie wystąpił w nim gwiazdor gości LeBron James z powodu kontuzji prawej kostki, jakiej doznał w wygranym niedzielnym meczu z Memphis Grizzlies.
Pod jego nieobecność liderami zespołu byli Antonio Davis – 35 pkt, 17 zb. i Russel Westbrook – 33 i 10 zb.
W ekipie gospodarzy pierwsze w karierze triple-double uzyskał Dejounte Murray – 21 pkt, 15 asyst, 12 zbiórek. Przy wyniku 114:114 spudłował jednak rzut w ostatnich sekundach czwartej kwarty, który mógł dać drużynie zwycięstwo. Najlepszym strzelcem i zbierającym Spurs był natomiast austriacki środkowy Jakob Poeltl - 27 pkt i 14 zb.
Lakers wygrali drugi mecz z rzędu i mają bilans 2-2. Dorobek Spurs to jedno zwycięstwo i trzy porażki.