Dziennik Gazeta Prawana logo

NBA. Koszykarze Boston Celtics z awansem do 2. rundy fazy play-off

26 kwietnia 2022, 10:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jayson Tatum
<p>Jayson Tatum</p>/Newspix
Koszykarze Boston Celtics jako pierwsi awansowali do drugiej rundy play off ligi NBA. W poniedziałek pokonali na wyjeździe Brooklyn Nets 116:112, a rywalizację do czterech zwycięstw wygrali 4-0.

Przed sezonem nowojorczycy stawiani byli w wąskim gronie faworytów. Do rozgrywek przystępowali z trójką wielkich gwiazd: Kevinem Durantem, Kyrie Irvingiem i Jamesem Hardenem.

Rzeczywistość z różnych powodów okazała się jednak daleka od oczekiwań. Irving stracił większą meczów z powodu niezaszczepienia się na COVID-19, a źle czujący się w drużynie Harden został oddany w lutowej wymianie do Philadelphia 76ers. W efekcie do play-off przystąpili dopiero z numerem siódmym.

Smaczku tej rywalizacji dodawał również fakt, że Irving wcześniej był zawodnikiem Celtics. Bostończycy od początku podkreślali, że nikogo się nie boją. W ostatnim spotkaniu części zasadniczej mogli celowo przegrać i uniknąć Nets, ale wybrali inną drogę.

 - powiedział Marcus Smart, który kilka dni temu został wybrany najlepszym obrońcą sezonu.

Celtics imponowali zespołowością

To właśnie defensywa była kluczem do sukcesu Celtics, którzy skupili się na wyłączeniu z gry Duranta. Minionej nocy 33-latek wreszcie zagrał solidnie notując 39 punktów, ale w całej serii miał ledwie 38-procentową skuteczność rzutów z gry. Irving natomiast zdołał błysnąć tylko w pierwszym spotkaniu, w którym zdobył 39 punktów. W poniedziałek na swoim koncie zapisał 20, co na gwiazdę nie jest imponującym wynikiem.

 - ocenił Durant.

Celtics rzeczywiście imponowali zespołowością. 29 punktów zdobył Jayson Tatum, 22 dołożył Jaylen Brown, a Smart miał 20 pkt i 11 asyst.

Para Celtics - Nets miała być najbardziej zaciętą w pierwszej rundzie, a jako jedyna zakończyła się w czterech meczach. Bostończycy na wyłonienie kolejnego rywala muszą poczekać. Będą nim albo broniący tytułu Milwaukee Bucks, albo Chicago Bulls. Aktualni mistrzowie prowadzą 3-1.

Sixers i Mavericks o krok od awansu

Zamknąć w poniedziałek rywalizacji nie zdołała Philadelphia 76ers. Podopieczni trenera Doca Riversa przegrali we własnej hali z Toronto Raptors 88:103, ale w serii prowadzą 3-2.

"Szóstki" wygrały trzy pierwsze mecze. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby jakiś zespół zmarnował taką przewagę. Szóste spotkanie odbędzie się w czwartek w Toronto.

Ważny piąty mecz wygrali koszykarze Dallas Mavericks. Teksańczycy rozbili we własnej hali Utah Jazz 102:77 i objęli prowadzenie 3-2. Statystyka pokazuje, że aż w 82 proc. przypadków ten, kto wygrywa piąty mecz przy remisie, wygrywa również serię.

Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Luka Doncic. Słoweniec uzyskał 33 punkty, 13 zbiórek i pięć asyst. Mecz numer sześć w czwartek w Salt Lake City.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj