Dziennik Gazeta Prawana logo

Sensacyjna wygrana koszykarek z Polkowic w Eurolidze [WIDEO]

15 listopada 2022, 21:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Stephanie Mavunga
<p>Stephanie Mavunga</p>/Newspix
Koszykarki BC Polkowice sensacyjnie pokonały na wyjeździe niepokonany do tej pory ZVVZ USK Praga 83:80 (19:21, 23:18, 23:30, 18:11) w czwartej kolejce grupy A Euroligi. Kolejny świetny mecz rozegrała Stephanie Mavunga, która zdobyła 25 punktów i miała 17 zbiórek.

ZVVZ USK po trzech kolejkach jako jedyna drużyna grupy A mogła się poszczycić kompletem zwycięstw. Polkowice też miały dodatni dorobek, bo dwa zwycięstwa na koncie, ale w ostatniej kolejce przegrały we własnej hali z Virtusem Segafredo Bolonia.

Początek spotkania należał do faworyzowanej ekipy z Pragi, która szybko i łatwo wyszła na prowadzenie 5:0. Kolejne minuty były jednak już wyrównane i trwała wymiana ciosów. Po akcji za tryz punkty (2+1) Stephanie Mavungi zespół trenera Karola Kowalewskiego zbliżył się na 12:13, ale półtorej minuty później ZVVZ ponownie odskoczył na pięć oczek. Taka przewaga utrzymywała się niemal do samego końca pierwszej kwarty. Wtedy Artemis Spanou trafiła za trzy i mistrzynie Polski przegrywały tylko dwoma punktami (19:21).

Po wznowieniu gry Polkowice przez ponad dwie minuty nie potrafiły znaleźć sposobu na trafienie do kosza i zespół ZVVZ USK prowadzony przez słynną słowacka trenerkę Natalię Hejkovą odskoczył na 26:19. Sygnał do odrabiania strat dała Mavunga, która najpierw sama zdobyła punkty, a później zebrała ważną piłkę w obronie i po trafieniu Weroniki Gajdy było już tylko 25:26.

Kolejne fragmenty meczu były wyrównane, po kolejnej indywidualnej akcji Mavungi zrobił się remis (31:31), a chwilę później po „trójce” Zali Friskovec mistrzynie Polki wyszły na prowadzenie. Rywalki wyraźnie zaczęły się denerwować, popełniać błędy i BC odskoczył na 42:37.

Drugą połowę meczu zespół z Czech rozpoczął od trafienia Terezy Vyrolovy, ale kolejne punkty zdobył dopiero po trzech minutach. Polkowiczanki świetnie broniły, a w ataku nie do zatrzymania była Mavunga, którą wspomagała Spanou. Zespół trenera Kowalewskiego ten fragment spotkania wygrał 10:0 i odskoczył na 52:41.

Na trzy i pół minuty przed końcem trzeciej kwarty mistrzynie Polski prowadziły jeszcze 61:50, ale w tym momencie stanęły. Trener Kowalewski próbował coś zmienić prosząc o czas, ale przewaga jego zespołu topniała w szybkim tempie. Po dwóch skutecznych rzutach osobistych Valeriane Vukosavljevic ZVVZ wyszedł na prowadzenie 64:63, a za chwilę jeszcze trafiła Alussa Thomas.

Zespół trenera Kowalewskiego przebudził się na początku czwartej kwarty, a po „trójce” Spanou ponownie wyszedł na prowadzenie (72:71). Przez kolejne minuty oba zespoły nie potrafiły przeprowadzić skutecznej akcji i wynik nie ulegał zmianie, a później trwała wymiana cios za cios. Po dwóch skutecznych rzutach osobistych Mavungi na tablicy wyników był remis 78:78.

Lepiej wojnę nerwów wytrzymały przyjezdne. Przy stanie 80:78 z dystansu trafiła Sasa Cado, a chwilę później po zbiórce w obronie Spanou kolejne dwa oczka dorzuciła Yvonne Turner. Do końca pozostawały 72 sekundy. Oba zespoły miały okazję powiększyć swoje konto, w ostatniej akcji jeszcze za trzy próbowała trafić Teja Oblak, ale wynik już się nie zmienił i sensacja stała się faktem.

Teraz nastąpi przerwa w rozgrywkach na mecze reprezentacji. Do gry Euroliga wróci w grudniu i Polkowice zmierzą się wówczas z Walencją (7 grudnia).

ZVVZ USK Praga - BC Polkowice 80:83 (21:19, 18:23, 30:23, 11:18)
ZVVZ USK Praga: Valeriane Vukosavljevic 28, Alyssa Thomas 21, Teja Oblak 13, Maria Conde 11, Barbora Wrzesinski 3, Tereza Vyoralova 2, Simona Sklenarova 2, Merrit Hempe 0
BC Polkowice: Stephanie Mavunga 25, Artemis Spanou 18, Sasa Cado 9, Weronika Telenga 8, Weronika Gajda 6, Yvonne Turner 6, Zala Friskovec 6, Klaudia Gertchen 5.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBurza wokół sędziego Marciniaka. Na polskiego arbitra wpłynęła oficjalna skarga »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj