Kyle Kuzma zdobył 29 punktów dla drużyny z Waszyngtonu, Bradley Beal dołożył 27, a każdy z nich zanotował jeszcze po sześć zbiórek i sześć asyst. To pierwsze zwycięstwo "Czarodziejów" od 28 listopada, ale niewiele zmienia w ich położeniu w tabeli Konferencji Wschodniej - zajmują 12. miejsce z bilansem 12 wygranych i 20 porażek. "Słońca" są na czwartej pozycji na Zachodzie (19-13).
Porażka gospodarzy zbiegła się z informacją o przejęciu Phoenix Suns i drużyny kobiet Phoenix Mercury przez amerykańskiego miliardera Mata Ishbię za rekordową sumę czterech miliardów dolarów. Transakcję potwierdził sam Ishbia i dotychczasowy właściciel Robert Sarver we wspólnym komunikacie.
Umowa, która czyni Mata Ishbię i jego brata Justina właścicielami większościowego pakietu, musi jeszcze uzyskać aprobatę władz NBA, aby stać się formalnie ważną.
W ekipie Mercury być może będzie grać Brittney Griner, niedawno zwolniona z rosyjskiej kolonii karnej w wymianie za handlarza bronią Wiktora Buta. Zawodniczka była przetrzymywana w Rosji przez 10 miesięcy pod zarzutem przemytu niedozwolonych środków (wkłady do e-papierosów zawierające olej haszyszowy). Nie podjęła jeszcze decyzji, czy chce wrócić na parkiety WNBA.
W innym wtorkowym meczu ligi NBA broniący tytułu mistrzowskiego Golden State Warriors wysoko przegrali w Nowym Jorku z ekipą Knicks 94:132. "Wojownicy" po raz ostatni schodzili pokonani z parkietu w Madison Square Garden w lutym 2013 roku, ale we wtorek nie mieli najmniejszych szans, grając bez kontuzjowanego Stephena Curry'ego.
Z kolei Knicks odnieśli ósme kolejne zwycięstwo, co pozwoliło im umocnić się na szóstej pozycji na Wschodzie (18-13). Najwięcej punktów zdobył wchodzący z ławki rezerwowych Immanuel Quickley - 22, a w sumie sześciu zawodników gospodarzy miało dwucyfrowy dorobek strzelecki. Bilans Warriors: 15-17.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.