Po raz szósty tradycyjną konfrontację ekip Wschodu i Zachodu zastąpiło spotkanie, w którym zawodników do poszczególnych drużyn, bez ograniczeń terytorialnych, dobierali ich kapitanowie, czyli koszykarze, którzy otrzymali najwięcej wskazań w głosowaniu kibiców.

Reklama

Po raz czwarty natomiast inaczej niż w tradycyjnym spotkaniu wyłaniano jego triumfatora. Każda z trzech pierwszych kwart była oddzielnym "meczem", którego zwycięzca przeznaczał pieniądze na wybrany cel charytatywny. Przed czwartą zsumowano rezultat z trzech rozegranych i dalej spotkanie toczyło się bez limitu czasu. Aby wygrać należało osiągnąć dorobek prowadzącej ekipy powiększony o 24 punkty.

Pierwsza kwarta zakończyła się remisem

Pierwsza kwarta zakończyła się remisem 46:46, natomiast kolejne wygrała drużyna Giannisa - drugą 53:46, a trzecią 59:49. Przed ostatnią ekipa Giannisa prowadziła więc 158:141, a zwycięstwo w całym spotkaniu dawało osiągnięcie 182 punktów (158 + 24).

Kontuzje z gry wyłączyły Stephena Curry'ego, Kevina Duranta i Ziona Williamsona. W dodatku tylko symbolicznie, na jedną akcję, wystąpił Antetokounmpo, który zmaga się z urazem nadgarstka. Wybrani przez niego koszykarze poradzili sobie jednak doskonale.

LeBron James po raz szósty był kapitanem jednej z drużyn Meczu Gwiazd i pierwszy raz w tym formacie zaznał porażki.

Nagroda dla najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) Meczu Gwiazd nosi imię tragicznie zmarłego w styczniu 2020 roku Kobe'ego Bryanta. Tym razem zdobył ją Tatum.

Skrzydłowy Boston Celtics zapisał na swoim koncie aż 55 punktów, co jest nowym rekordem Meczu Gwiazd. Dotychczasowy należał do Anthony'ego Davisa, który w 2017 roku uzyskał 52 pkt. Tatum trafił 22 z 31 rzutów z gry, w tym 10 z 18 za trzy. Miał też 10 zbiórek i sześć asyst.

Dzień wcześniej odbyły się tradycyjne konkursy poprzedzające Mecz Gwiazd. Mac McClung popisał się najefektowniejszymi wsadami, Damian Lillard najcelniej rzucał za trzy punkty, a trzyosobowy Team Jazz triumfował w rywalizacji zręcznościowej.

Gospodarzem przyszłorocznego Meczu Gwiazd będzie Indianapolis.