Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA. Efektowne akcje Sochana nie pomogły. Spurs znów przegrali [WIDEO]

27 grudnia 2023, 11:07
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jeremy Sochan
Jeremy Sochan w meczu z Utah Jazz zdobył 19 punktów/Newspix
Jeremy Sochan robił co mógł, by jego zespół wyszedł zwycięsko z rywalizacji z Utah Jazz. Niestety efektowna i skuteczna gra Polaka na nic się zdała. San Antonio Spurs ulegli rywalom 118:130.

Koszykarze Detroit Pistons przegrywając z Brooklyn Nets 112:118 ponieśli 27. porażkę z rzędu w tym sezonie NBA. Brakuje im tylko jednego przegranego meczu do rekordu wszech czasów, który ustanowili Philadelphia 76ers na przełomie rozgrywek 2014/15 i 2015/16.

Trzeba realnie patrzeć na to, gdzie jesteśmy. Nikt nie chce, aby coś takiego do niego przylgnęło, a moją pracą jest, aby nie dopuścić do podobnych rzeczy. Trenerzy są oceniani na podstawie bilansów swoich drużyn – powiedział trener Pistons Monty Williams, którego drużyna znów została wygwizdana przez własnych kibiców.

Świetny indywidualnie mecz rozegrał Cade Cunningham, który zdobył 41 punktów, miał dziewięć zbiórek i pięć asyst. Reszta jego drużyny była jednak nieskuteczna. Po stronie Nets 24 punkty zdobył Cameron Johnson, 21 dodał Mikal Bridges, a Cam Thomas - 17.

19 punktów Sochana

San Antonio Spurs w pierwszej kwarcie wyszli na 15-punktowe prowadzenie, lecz ostatecznie przegrali z Utah Jazz 118:130. Dobre spotkanie rozegrał Jeremy Sochan.

Polak w 27 minut zdobył 19 punktów na skuteczności 7-10 i 3-4 zza łuku, miał pięć zbiórek i trzy asysty.

W trzeciej kwarcie byliśmy pełni energii, ale mecz trwa 48 minut. Na początku czwartej odsłony Jazz byli o krok przed nami pod wieloma względami. W całym meczu zdobyli 25 punktów drugiej szansy, to zdecydowanie za dużo. Chodzi o te małe rzeczy, z którymi musimy sobie lepiej radzić – ocenił po meczu Sochan.

Wciąż mówimy o tym, że jesteśmy młodym zespołem. Musimy być lepsi, aktywniejsi i szybsi. Są momenty, w których po prostu tego nie pokazujemy. Cały zespół, włącznie ze mną, musi się pod tym względem poprawić – dodał reprezentant Polski.

Do składu Spurs po krótkiej przerwie wrócił Victor Wembanyama. Przed sobotnim meczem z Dallas Mavericks Francuz nabawił się drobnego urazu kostki, ale minionej nocy był już gotowy do gry. To jednak Julian Champagnie i Devin Vassell byli na początku trzonem napędzającym ofensywę "Ostróg", które po pierwszej kwarcie cieszyły się skromnym prowadzeniem (32:27).

Spurs na ostatnim miejscu Konferencji Zachodniej

W drugiej odsłonie koszykarze Jazz zdecydowanie poprawili swoją skuteczność z gry i zdołali odzyskać prowadzenie (60:64). Po przerwie goście wypracowali dwucyfrową przewagę, jednak dobrze dysponowani byli również Spurs, którzy utrzymywali się w zasięgu (93:100). Dopiero czwarta kwarta przesądziła o losach spotkania.

Najlepiej punktującym zawodnikiem Spurs był Keldon Johnson. Skrzydłowy, który rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, zdobył 26 punktów. Ozdobą meczu był wsad 360 stopni Collina Sextona - obrońca Jazz zanotował 20 punktów i 6 asyst. Natomiast Lauri Markkanen miał 31 pkt i 12 zbiórek.

Brakuje nam regularności. Nie dorośliśmy wystarczająco, by zrozumieć, że wygranie meczu w NBA jest trudne i wymaga regularności. Spotkanie trwa 48 minut. Nie możesz być skuteczny w ofensywie i defensywie przez 20 minut, bo w ten sposób nie wygrasz. Od niektórych zawodników muszę zacząć wymagać regularności albo będę dokonywał zmian – skomentował trener Spurs Gregg Popovich.

Bilans 4-25 plasuje Spurs na ostatnim 15. miejscu w tabeli Konferencji Zachodniej. Dwa kolejne spotkania "Ostrogi" rozegrają w Portland, gdzie zmierzą się z zajmującymi 14. lokatę Portland Trail Blazers.

Bane przypieczętował zwycięstwo Grizzlies

New Orleans Pelicans po dogrywce ulegli Memphis Grizzlies 115:116. W drugiej połowie goście przegrywali różnicą 15 punktów. 

Przy stanie 102:103 dla Pelicans, Jaren Jackson Jr był faulowany przez Jonasa Valanciunasa na 0,1 sekundy przed końcem czwartej kwarty. 

Trafił jedną z dwóch prób z linii wolnych, czym doprowadził do dogrywki. Desmond Bane zdobył punkty pieczętujące zwycięstwo Grizzlies.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŚwiątek rozstawiona z numerem trzecim na Wimbledonie. Chwalińska turniejową "20" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj