Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA. Sochan z najlepszym wskaźnikiem plus/minus w meczu z Hornets [WIDEO]

13 stycznia 2024, 10:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jeremy Sochan
Jeremy Sochan zdobył zaledwie pięć punktów/Newspix
Jeremy Sochan zdobył 13 punktów dla San Antonio Spurs, a jego drużyna rozgromiła u siebie z Charlotte Hornets 135:99. To drugie z rzędu, a w sumie siódme i najwyższe w obecnym sezonie ligi NBA, zwycięstwo koszykarzy z Teksasu.

Reprezentant Polski wyszedł do gry w pierwszej piątce i przebywał na parkiecie 26 minut. W tym czasie trafił cztery z pięciu rzutów za dwa punkty, jeden z dwóch za trzy i dwa z trzech wolnych. Jego statystyki uzupełniają sześć zbiórek, cztery asysty, dwa przechwyty, blok i strata. 

Miał również najlepszy wskaźnik plus/minus spośród wszystkich zawodników (+35).

Sochan był w piątek trzecim strzelcem zespołu, a najlepszy w szeregach "Ostróg" pod tym względem okazał się Victor Wembanyama. 

20-letni Francuz w następnym meczu po uzyskaniu pierwszego w karierze tzw. triple-double (16 punktów, 12 zbiórek i 10 asyst przeciwko Detroit Pistons w 21 minut) przebywał na parkiecie 20 minut i zanotował 26 pkt, 11 zbiórek, asystę i dwa bloki. 

Spurs po pierwszej kwarcie prowadzili 28:22. W drugiej odsłonie odpowiedzialność za zdobywanie punktów wzięli na siebie z Wembanyama, McDermott i Sochan. Tercet ten zaaplikował rywalom 29 „oczek”, dzięki czemu gospodarze schodzili na przerwę z komfortowym prowadzeniem 66:45.

Trzecia kwarta okazała się kluczowa dla losów spotkania. Po raz kolejny świetnie dysponowany był Wembanyama, co w połączeniu z niską skutecznością Hornets (38 procent z gry) pozwoliło na powiększenie różnicy do 30 punktów (86:56). "Ostrogi" bez żadnych problemów utrzymały przewagę do końcowej syreny, odnosząc najwyższe zwycięstwo w sezonie.

Utrzymywaliśmy dobre tempo. Na początku meczu żaden z zespołów nie był tak naprawdę w stanie trafić swoich rzutów, ale udało nam się przełamać. Po obu stronach parkietu wyglądaliśmy dziś solidnie. Mieliśmy ponad 30 asyst, a to zawsze dobry znak. Moi zawodniczy wyglądali tak, jakby zaczynali rozumieć, jak ze sobą współpracować – skomentował występ zespołu trener Gregg Popovich.

Szczególnie wyróżniony został Sochan. Słynny szkoleniowiec po raz kolejny docenił reprezentanta Polski za jego wkład w defensywę i sposób, w jaki 20-latek rozwija swoje umiejętności.

Czerpie przyjemność z gry w defensywie. Jego zasięg naprawdę mu w tym pomaga. Uczy się jak wyprzedzać przeciwników i wykorzystywać swoje warunki fizyczne. Gra w obronie mądrzej niż na początku sezonu – zaznaczył Popovich.

Liderem gości z dorobkiem 28 pkt i pięciu przechwytów był LaMelo Ball, wracający do gry po długiej przerwie spowodowanej skręceniem prawej kostki 26 listopada. Hornets przegrali czwarte spotkanie z rzędu i 15 z ostatnich 16. Z bilansem 8-28 zajmują 13. miejsce w Konferencji Wschodniej. Spurs (7-30) są ostatni w Zachodniej.

Na pozycję jej samodzielnego lidera wrócili koszykarze Minnesota Timberwolves, dzięki zwycięstwu u siebie z Portland Trail Blazers 116:93. Do zwycięstwa zespół gospodarzy poprowadzili francuski środkowy Rudy Gobert - 24 pkt (9/11 z gry) i 17 zbiórek oraz Karl-Anthony Towns - 23 pkt (7/8 z gry). W ekipie Portland, która przegrała trzeci raz z rzędu, wyróżnił się rezerwowy Jabari Walker - 17 pkt i rekordowe w karierze 13 zbiórek.

"Leśne Wilki" mają teraz bilans 27-11 i minimalnie wyprzedzają ekipę Oklahoma City Thunder (26-11), która w piątek pauzowała.

Na trzecim miejscu w Konferencji Zachodniej są broniący tytułu Denver Nuggets (27-13), którzy w piątek pokonali na własnym parkiecie New Orleans Pelicans 125:113. Serbski środkowy Nikola Jokic zdobył dla zwycięzców 27 pkt, 10 zbiórek i 14 asyst, co oznacza 12. triple-double w sezonie i 117. w karierze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMama Kacpra Tomasiaka podziękowała Piesiewiczowi. Wszystkie pieniądze są na koncie skoczka narciarskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj