Bolt, który bardzo słabo wystartował, zajął drugie miejsce z rezultatem 9,86 s, a tuż za nim finiszował Asafa Powell - 9,88. Aż sześciu zawodników osiągnęło rezultaty poniżej 10 sekund, ale tylko trzech pierwszych wywalczyło kwalifikacje olimpijskie.

Reklama

Rywalizacja odbywała się przy korzystnym wietrze (+1,1 m/s), ale nie przekraczającym dozwolonej normy (+2 m/s).

Po kiepskim starcie nie jest łatwo dogonić Blake'a czy Powella. To był dla mnie dobry bieg, ale dopiero po 60 metrach. Zostać w blokach na starcie, tak jak dziś i wczoraj, to naprawdę nie jest dobra rzecz - powiedział Bolt.

Bolt nie błyszczał także dzień wcześniej w półfinale, który wygrał z najwyższym trudem z wynikiem 10,01 s, wyprzedzając Michaela Fratera o jedną setną sekundy.

W sierpniu 2011 roku w południowokoreańskim Daegu Blake został mistrzem świata na 100 metrów, ale po dyskwalifikacji Bolta za falstart. Obaj sprinterzy, trenujący na Jamajce pod okiem tego samego szkoleniowca - Glena Millsa, unikali od tego czasu wspólnych startów. Dopiero mistrzostwa Jamajki, będące kwalifikacjami olimpijskimi, dały ku temu okazję.

W biegu na 100 metrów kobiet zwyciężyła Shelly-Ann Fraser-Pryce, bijąc rekord Jamajki - 10,70 s. To najlepszy w tym roku rezultat na świecie i - podobnie jak Blake'a - czwarty w historii.