Każdy człowiek ma w życiu do zdobycia swój Mount Everest. Ale... Wyżej wejść już nie można, a pani jest na tym szczycie od ładnych paru lat i...
Wspinaczkę zaczęła pani w szkole podstawowej od zwycięstwa w mistrzostwach województwa leszczyńskiego w czwórboju lekkoatletycznym. Rok 2002 to debiut w rzucie młotem. Siedem lat później w Berlinie zostaje pani mistrzynią i rekordzistką świata dzięki... jajkom. W mediach można było przeczytać: "Przed konkursem lubi zjeść jajka na twardo. Zazwyczaj kończy się na czterech, ale przed finałem skusiła się na jeszcze jedno. To piąte jajko mi pomogło i przyczyniło się do rekordu świata".
Lubi pani pitrasić, eksperymentować kulinarnie?
W 2006 roku zdobyła pani pierwszy w karierze medal mistrzostw Polski seniorów zajmując w Bydgoszczy trzecie miejsce. Jak się zmieniła Anita Włodarczyk po tych dziesięciu latach?
O pani wadach jakoś nie słychać, natomiast dziennikarze, i nie tylko, podkreślają m.in. pani łagodne usposobienie, cierpliwość...
Takie wychowanie to zasługa rodziców?
Jak spędziła pani wakacje?
Najważniejsza impreza roku 2017?
W 2012 roku nad Tamizą w olimpijskim konkursie była pani druga, za Rosjanką Tatianą Łysenko, która niedawno została pozbawiona złotego medalu igrzysk.
Złoty medal jest już w drodze do pani?