Lekkoatletyka jest sportem wymiernym, w którym wszystko można łatwo zmierzyć i zweryfikować. Zwyciężają najszybsi, najsilniejsi, najbardziej skoczni. Czykier - specjalista od biegania przez płotki na 60 i 110 metrów - ponownie w swojej karierze zajął czwarte miejsce. Na nim finiszował w sierpniu w Berlinie podczas ME. Tym razem jednak - w awaryjnej i zupełnie niespodziewanej sytuacji - wspomagał sztafetę 4x400 m.
Przed przyjazdem do Szkocji kontuzja wyeliminowała Jakuba Krzewinę, a już w trakcie HME urazu nabawił się Karol Zalewski. Ze składu, który przed rokiem triumfował w halowych mistrzostwach świata i ustanowił rekord globu, zabrakło też Łukasza Krawczuka. Ponownie wystąpił tylko Rafał Omelko.
Polacy uzyskali czas 3.08,40. Rezultat Belgów to 3.06,27, którzy na finiszu okazali się minimalnie lepsi od ustanawiających rekord kraju Hiszpanów - 3.06,32.
- podkreślił zawodnik Podlasia Białystok, który przyznał, że ostatni raz 400 m biegał w 2013 roku.
Lisowski znany jest z pokerowych zagrywek, ale teraz przez to, że Polacy nie zgłosili do HME sześciu zawodników był przyparty do muru.
- przyznał doświadczony trener.
Wszyscy koledzy z wielkim uznaniem przyjęli to, co zrobił Czykier, który do ostatnim metrów bronił się przed atakami Francuza i Brytyjczyka. Przegrał z jednym z nim, ale zyskał duży szacunek. Pomysł wystawienia go w sztafecie wsparł swoim autorytetem w grupie Omelko. Nie pomylił się.
Na co dzień syn byłego piłkarza Legii Warszawa Dariusza Czykiera studiuje budownictwo na Politechnice Warszawskiej.
- podkreślił.
Chwilę po samym biegu Czykier twierdził, że wierzył do końca w medal sztafety.
- ocenił.
Rekordzista Polski w biegu na 400 m przez płotki Marek Plawgo napisał już w niedzielę na Twitterze, że Czykier w przyszłości mu ten rekord odbierze. Czy rzeczywiście zdecyduje się na takie przestawienie? Czas pokaże. W niedzielę w Glasgow udowodnił, że ma wielkie serce do walki, a także, że... jest świetnym tancerzem, o czym można było się przekonać podczas oficjalnego zakończenia mistrzostw.