Dziennik Gazeta Prawana logo

Trwa spór o starty Caster Semenyi. "Kryterium stanowi biologia, a nie tożsamość płciowa".

26 czerwca 2019, 13:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Caster Semenya
Caster Semenya/Shutterstock
Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych złożyło odwołanie od decyzji szwajcarskiego sądu najwyższego z 3 czerwca. Wówczas zalecono, aby do czasu rozpatrzenia sprawy Caster Semenyi umożliwić biegaczce z RPA starty w zawodach pod egidą IAAF.

Spór dotyczy zmiany w przepisach, które nakazują farmakologiczne obniżenie poziomu testosteronu u zawodniczek z zaburzeniami rozwoju płci (DSD), startujących na dystansach od 400 m do jednej mili (1609 m). Według badań biegaczki nimi dotknięte mają wyższy poziom hormonu niż wynosi średnia dla kobiet, co skutkuje większą masą mięśniową i wyższym poziomem hemoglobiny.

28-letnia Semenya, podwójna mistrzyni olimpijska w biegu na 800 m oraz trzykrotna mistrzyni świata na tym dystansie, 29 maja złożyła apelację do szwajcarskiego sądu najwyższego i odniosła przynajmniej tymczasowy sukces. Organ orzekł bowiem, że do czasu podjęcia ostatecznej decyzji IAAF ma wstrzymać się ze stosowaniem nowych przepisów.

"IAAF przedłożył dziś swoją odpowiedź na tymczasowe rozwiązania wprowadzone przez szwajcarski sąd najwyższy i wyjaśnił, dlaczego przepisy dotyczące DSD powinny zostać utrzymane w mocy na czas rozpatrzenia apelacji jednej zawodniczki" - napisano w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej światowych władz lekkoatletycznych.

Semenya planuje w niedzielę występ na mityngu Diamentowej Ligi w Stanford (Kalifornia).

"IAAF szanuje godność każdej jednostki i wspiera akcje społeczne, które walczą o akceptację ludzi na podstawie wybranej przez nich tożsamości płciowej. Jednakże zadaniem IAAF jest także stworzenie kobietom takich samych jak mężczyznom możliwości odnoszenia korzyści z lekkoatletyki (...) To wymaga ochrony kategorii zawodów dla kobiet, w których kryterium stanowi biologia, a nie tożsamość płciowa" - podkreślono.

Przypomniano także, że Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie (CAS) zgodził się z tą argumentacją i 30 kwietnia odrzucił apelację Semenyi, utrzymując w mocy przepisy dot. DSD.

"Definiowanie kategorii na podstawie czegoś innego niż biologia pozbawiłoby ją sensu i zniechęciłoby wiele kobiet na całym świecie do podążania ścieżką profesjonalnego i elitarnego sportu po okresie dojrzewania" - zaznaczono w komunikacie IAAF.

Na razie nie wiadomo, kiedy zapadnie ostateczna decyzja sądu najwyższego w Szwajcarii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj