Dziennik Gazeta Prawana logo

Ojciec Jakoba Ingebrigtsena persona non grata w ekipie Norwegii

11 sierpnia 2023, 19:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jakob Ingebrigtsen
Jakob Ingebrigtsen/Newspix
Gjert Ingebrigtsen, ojciec i były trener mistrza olimpijskiego w biegu na 1500 metrów z Tokio Jakoba, nie otrzymał od norweskiej federacji akredytacji na lekkoatletyczne mistrzostwa świata w Budapeszcie, aby nie ”przeszkadzał synowi”, z którym jest poważnie skonfliktowany.

Trener z trzema synami Henrikiem, Filipem i Jakobem zbudował przed kilku laty tzw. średniodystansowy ”Klan Ingebrigtsenów”, lecz bracia wpadli w ostry konflikt z ojcem, co w rezultacie doprowadziło do zerwania z nim stosunków w styczniu ubiegłego roku.

Gjert Ingebrigtsen jest obecnie trenerem nowego norweskiego talentu na 1500 i 5000 metrów 23-letniego Narve Gilje Nordasa, lecz norweska federacja zdecydowała się nie przyznać mu akredytacji na MŚ w Budapeszcie, tłumacząc to ”ogólną oceną sytuacji”.

W Norwegii wszyscy jednak wiedzą, że chodzi tylko o to, aby swoją obecnością nie denerwował Jakoba, którego trenerem jest teraz brat Henrik, a bezdyskusyjnym celem dwa złote medale na 1500 i 5000 metrów. Dlatego Gjert będący trenerem Nordasa, który w Budapeszcie wystartuje na tych samych dystansach, został persona non grata w naszej reprezentacji - skomentował kanał telewizji NRK.

22-letni Jaskob Ingebrigtsen zdobył złoty medal olimpijski w Tokio na 1500 metrów. W ubiegłorocznych MŚ w Eugene zdobył złoty na 5000 metrów i srebrny na 1500 metrów.

Posiada też cztery złote medale mistrzostw Europy - dwa na 1500 i dwa na 5000 metrów. W halowych ME zdobył pięć złotych medali.

Zbigniew Kuczyński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraLech zbroi się przed walką o Ligę Mistrzów. Allahyar Sayyadmanesh jest już w Poznaniu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj