Dziennik Gazeta Prawana logo

Afera Zondacrypto. Piesiewicz domaga się przeprosin, grozi i stawia ultimatum

dzisiaj, 20:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Afera Zondacrypto. Piesiewicz domaga się przeprosin, grozi i stawia ultimatum
Afera Zondacrypto. Piesiewicz domaga się przeprosin, grozi i stawia ultimatum/Shutterstock
Po wybuchu afery Zondacrypto na głowę Radosława Piesiewicza spadły gromy. Dymisji prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego domaga się m.in. minister sportu. Jakub Rutnicki uważa, że powinien on zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Szef PKOl poczuł się urażony słowami i oskarżeniami pod swoim adresem. Oczekuje od przedstawiciela rządu przeprosin. Stawia ultimatum i grozi skierowaniem sprawy na drogę sądową.

Olimpijczycy nie mogą spieniężyć tokenów od Zondacrypto

W październiku Zondacrypto została sponsorem PKOl. Teraz wybuchła afera. Poszkodowanych są dziesiątki tysięcy osób, które zainwestowały swoje pieniądze w giełdę kryptowalut i nie mogą ich odzyskać.

Kłopoty mają też polscy olimpijczycy. Sportowcy na mocy umowy sponsorskiej zawartej pomiędzy PKOl a Zondacrypto część nagród za osiągnięte wyniki na zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech dostali w tokenach. Niestety nie mogą ich spieniężyć.

Minister sportu uważa, że Piesiewicz skompromitował PKOl

Według ministra sportu całą winę za zaistniałą sytuację ponosi Piesiewicz. Rutnicki uważa, że powinien on podać się do dymisji nie tylko dlatego, ze przez jego decyzję cierpią polscy sportowcy, ale również za to, że połączył PKOl z firmą, która prawdopodobnie jest powiązana ze światem przestępczym. Krótko mówiąc zdaniem szefa resortu sportu Piesiewicz skompromitował PKOl.

To jest instytucja, która przez dziesiątki lat pracowała na to, aby Polacy utożsamiali ją jako miejsce prawdziwego polskiego domu sportu. W tej chwili tak nie jest. To jest człowiek, który skompromitował tę instytucję. Wykorzystał wizerunek - święty - polskiego sportowca, aby uwiarygodnić Zondacrypto - zaznaczył Rutnicki.

Prezes PKOl postawił ultimatum Rutnickiemu

Piesiewicz odniósł się do słów ministra sportu. Szef PKOl domaga się od Rutnickiego przeprosin i stawia ultimatum. Jeśli się ich nie doczeka w ciągu siedmiu dni, to skieruje sprawę do sądu.

Ja mam taką prośbę do pana ministra Rutnickiego, by mnie po pierwsze w ciągu siedmiu dni przeprosił za to, co powiedział wczoraj u pana w studiu. I nie tylko. Bo inaczej będzie kolejnym ministrem, z którym pójdę do sądu - powiedział Piesiewicz w rozmowie z RMF FM.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj