Olimpijczycy nie mogą spieniężyć tokenów od Zondacrypto
W październiku Zondacrypto została sponsorem PKOl. Teraz wybuchła afera. Poszkodowanych są dziesiątki tysięcy osób, które zainwestowały swoje pieniądze w giełdę kryptowalut i nie mogą ich odzyskać.
Kłopoty mają też polscy olimpijczycy. Sportowcy na mocy umowy sponsorskiej zawartej pomiędzy PKOl a Zondacrypto część nagród za osiągnięte wyniki na zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech dostali w tokenach. Niestety nie mogą ich spieniężyć.
Minister sportu uważa, że Piesiewicz skompromitował PKOl
Według ministra sportu całą winę za zaistniałą sytuację ponosi Piesiewicz. Rutnicki uważa, że powinien on podać się do dymisji nie tylko dlatego, ze przez jego decyzję cierpią polscy sportowcy, ale również za to, że połączył PKOl z firmą, która prawdopodobnie jest powiązana ze światem przestępczym. Krótko mówiąc zdaniem szefa resortu sportu Piesiewicz skompromitował PKOl.
To jest instytucja, która przez dziesiątki lat pracowała na to, aby Polacy utożsamiali ją jako miejsce prawdziwego polskiego domu sportu. W tej chwili tak nie jest. To jest człowiek, który skompromitował tę instytucję. Wykorzystał wizerunek - święty - polskiego sportowca, aby uwiarygodnić Zondacrypto - zaznaczył Rutnicki.
Prezes PKOl postawił ultimatum Rutnickiemu
Piesiewicz odniósł się do słów ministra sportu. Szef PKOl domaga się od Rutnickiego przeprosin i stawia ultimatum. Jeśli się ich nie doczeka w ciągu siedmiu dni, to skieruje sprawę do sądu.
Ja mam taką prośbę do pana ministra Rutnickiego, by mnie po pierwsze w ciągu siedmiu dni przeprosił za to, co powiedział wczoraj u pana w studiu. I nie tylko. Bo inaczej będzie kolejnym ministrem, z którym pójdę do sądu - powiedział Piesiewicz w rozmowie z RMF FM.