Od wyrównanej walki do dominacji Wisły
Spotkanie z Vardarem rozpoczęło dla Orlen Wisły rundę rewanżową fazy grupowej Ligi Mistrzów. Płocczanie przystępowali do rywalizacji w roli faworytów. Tydzień wcześniej pokonali mistrza Macedonii Północnej 32:26, a rywale wciąż pozostawali bez punktów w rozgrywkach.
Początek meczu pokazał jednak, że Vardar nie zamierza łatwo oddać zwycięstwa. W 11. minucie na tablicy wyników widniał remis 5:5. Wtedy gospodarze podkręcili tempo, poprawili skuteczność i zaczęli budować przewagę.
W 13. minucie Wisła prowadziła 8:5, co skłoniło trenera gości Ivana Cupicia do poproszenia o czas. Przerwa nie przyniosła oczekiwanego efektu. „Nafciarze” konsekwentnie powiększali dystans, osiągając w 16. minucie wynik 10:5, a dwie minuty później 12:6.
Kiedy w 19. minucie przewaga wzrosła do siedmiu trafień (13:6), szkoleniowiec Vardaru ponownie próbował zmobilizować swoich zawodników. Gospodarze byli jednak na fali, a rywale mieli coraz większe problemy ze skutecznością.
Osiem bramek przewagi i nieoczekiwany przestój
W 21. minucie Orlen Wisła prowadziła już 14:6 i wydawało się, że całkowicie kontroluje przebieg spotkania. Wtedy nastąpił niespodziewany zwrot.
Płocczanie zaczęli popełniać błędy w ataku, a ich skuteczność wyraźnie spadła. Vardar wykorzystał słabszy fragment gry gospodarzy i systematycznie odrabiał straty. W 27. minucie było już tylko 15:11.
Ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy goście wygrali 7:2. W efekcie Wisła, mimo wcześniejszej ośmiobramkowej przewagi, schodziła do szatni przy wyniku 16:13.
Vardar ruszył do odrabiania strat. Czerwona kartka po analizie wideo
Po zmianie stron rywalizacja ponownie się wyrównała. Od 37. minuty coraz większą inicjatywę przejmowali zawodnicy Vardaru, którzy konsekwentnie szukali sposobu na przełamanie defensywy gospodarzy.
W 39. minucie goście stanęli przed szansą zdobycia bramki kontaktowej z rzutu karnego. Między słupkami znakomicie spisał się jednak Miljan Vujović, wygrywając pojedynek z Matteo Fadhuile, który tydzień wcześniej był bezbłędny z linii siedmiu metrów.
Kolejny ważny moment nastąpił w 42. minucie. Mohab Abdelhak sfaulował Gergo Fazekasa, a sędziowie po analizie wideo ukarali zawodnika Vardaru czerwoną kartką.
Mimo osłabienia Macedończycy nie zamierzali rezygnować. W 45. minucie na ławkę kar trafił również Wiktor Jankowski, ale goście nadal utrzymywali kontakt z gospodarzami.
W 50. minucie Wisła prowadziła 27:24. Problemy płocczan z przedarciem się przez defensywę rywali skłoniły trenera Xaviego Sabaté do poproszenia o przerwę na żądanie.
Vujović bohaterem, Wisła zwycięska po nerwowej końcówce
Ostatnie minuty przyniosły ogromne emocje. Vardar do samego końca naciskał na gospodarzy, a losy spotkania pozostawały otwarte.
Kluczową postacią w szeregach Orlen Wisły okazał się Miljan Vujović. Bramkarz płockiego zespołu popisał się ważnymi interwencjami, pomagając drużynie utrzymać minimalną przewagę.
Ostatecznie „Nafciarze” zwyciężyli 33:32, choć droga do zdobycia dwóch punktów była znacznie trudniejsza, niż zapowiadał przebieg pierwszej połowy.
Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Frederik Bjerre, autor siedmiu bramek. Sześć trafień dołożył Michał Daszek, a pięć Gergo Fazekas. W drużynie Vardaru wyróżnili się Jaka Malus, zdobywca dziewięciu goli, oraz Vukasin Vorkapic, który ośmiokrotnie pokonał bramkarzy Wisły.
Dzięki zwycięstwu Orlen Wisła utrzymała drugie miejsce w grupie B Ligi Mistrzów. Vardar wciąż pozostaje bez punktów.
