Liderem wyścigu po wtorkowym etapie jest Vicenzo Nibali (Astana). Włoch wyprzedza Australijczyka Cadela Evansa (BMC Racing) o minutę i 26 sekund. Trzeci Rigoberto Uran (Kolumbia, Team Sky) traci 2 minuty i 46 sekund.

Reklama

Przemysław Niemiec awansował na piątą pozycję, jego strata wynosi 4 minuty i 13 sekund. Rafał Majka (Saxo-Tinkoff), który był we wtorek ósmy, zajmuje również ósmą pozycję w klasyfikacji generalnej i traci do Nibalego 5 minut i 20 sekund.

Gdyby meta była pod górę, Przemek zwyciężyłby w tym etapie. Mimo to to fantastyczna sprawa. Przegrał finisz, ale po raz kolejny w Giro pokazał, że jest niezwykle mocny. To jest bardzo ważne w peletonie. Świetnie się czuje na tym wyścigu. Wiedział, że ma teoretycznie niewielkie szanse przy takim profilu ostatniego kilometra, ale poprowadził decydującą akcję - komentuje dla sport.pl Czesław Lang, były kolarz zawodowy, dyrektor Tour de Pologne.

Kto wie, jaki numer jeszcze nam wywinie. Czuje się super, zna doskonale te trasy. A może nam wygra Giro? Kolarstwo po ostatnich zmianach jest nieprzewidywalne, nie ma zdecydowanych faworytów, ale mnie zachwyca nawet to, co Przemek zrobił do tej pory - ocenił Lang.